Reklama
Pociągów do Zamościa nie ma i nie będzie
Nie pomogły petycje, skargi i błagania. PKP Intercity ma prawdzie nowy rozkład jazdy, ale pociągów do Zamościa jak nie było, tak nie ma.
- 18.12.2009 14:51
– Wzięliśmy po prostu pod uwagę rachunek ekonomiczny – tłumaczy Beata Czenerajda, rzecznik PKP Intercity. – Z tych linii korzystało mało pasażerów. Pociągi są nieopłacalne, dlatego nie zdecydowaliśmy się na ich przywrócenie. Poza tym, linia kolejowa między Zamościem a Rejowcem jest w złym stanie technicznym, a trasy przejazdów są bardzo długie.
Czy to ostateczna decyzja? – Zimowy rozkład jazdy został ustalony do marca – tłumaczy Czenerajda. – Najbliższe korekty zaplanowane są dopiero na 1 marca. Trudno powiedzieć czy zmiany obejmą zamojskie połączenia.
Pociągi przestały docierać na Zamojszczyznę na początku września. Wywołało to falę protestów. Spontanicznie zawiązała się m.in. Grupa Obrony Kolei. Jej członkowie żądali od PKP Intercity przywrócenia połączeń kolejowych.
Pisali w tej sprawie także m.in. do Rzecznika Praw Obywatelskich i Najwyższej Izby Kontroli. Do premiera Donalda Tuska specjalną petycję wystosował natomiast prezydent Zamościa oraz miejscy radni. Do protestu przyłączyli się nawet kombatanci.
– Decyzja PKP Intercity jest zupełnie niezrozumiała – dziwi się Michał Basiński, prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej \"Roztocze”, członek GOK. – Ona skazuje cały nasz region na degradację. To nieporozumienie. Staraliśmy się m.in. w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie o wprowadzenie w miejsce PKP Intercity, innej spółki: Przewozów Regionalnych. Chodzi o chociaż jeden pociąg. Nie wyszło.
Rozgoryczeni są także samorządowy. – Połączenia kolejowe są ważne – mówi Karol Garbula, rzecznik prezydenta Zamościa. – Przez nasz region wiedzie przecież najbliższa trasa z centralnej Polski na Ukrainę. To ważne np. w kontekście zbliżającego się Euro 2012. Jednak samo przywrócenie pociągów nie wystarczy. Konieczny jest remont całej kolejowej infrastruktury.
Kto miałby na to wyłożyć pieniądze? – Struktura własnościowa kolei jest bardzo skomplikowana – zastanawia się rzecznik Garbula. – Dlatego uważam, że taką decyzję można podjąć tylko na najwyższym szczeblu. Powinien się tym zająć rząd.
Mieszkańcy Zamościa tracą już nadzieję. Wojciech Olszewski wrócił właśnie z Niemiec. Do Zamościa jechał autobusem 26 godzin bez przerwy.
– To było uciążliwe – tłumaczy. – Wiadomo, że pociągiem jeździ się wygodniej. Jednak nie mogłem znaleźć żadnego sensownego połączenia. A to, że do Zamościa pociągi nie jeżdżą zniechęciło mnie zupełnie…
Reklama

Komentarze