Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Chodzimy przez dziurę w murze fotyfikacji

Zamość jest pełen nowych zaułków. Niektóre są zaskakujące. Obok Bramy Lubelskiej Nowej odtworzono fragment muru, który styka się z jednym z Nadszańców przy. ul. Łukasińskiego. Tyle, że w murze pozostawiono \"otwór”, którym można dojść ze Starego Miasta m.in. do osiedla Planty.
W ten sposób powstała jakby niewielka uliczka zakończona czymś w rodzaju furty. – To jest to po prostu przejście, które ma ułatwić komunikację w tym zakątku miasta – mówi Karol Garbula, rzecznik prezydenta Zamościa. – To jego ostateczny kształt. Prace wykonano m.in. dzięki pieniądzom z tzw. Funduszu Norweskiego. Nie wszystkim się \"przejście” spodobało. Dlaczego? Do pobliskiej Bramy Lubelskiej Nowej prowadzi przez fosę drewniany most. Przed nim istnieje zrujnowany amfiteatr. Miasto planuje go wyburzyć. – To przejście w murze jest zagadkowe – dziwi się pan Andrzej z Zamościa (nazwisko do wiadomości redakcji), który zadzwonił do nas w tej sprawie. – Z jednej strony jest nad głowami łuk, a z drugiej – po przeciwnej stronie muru – ma ostry kształt. Wygląda trochę jak wyszarpana… dziura. Nie wiem czy było potrzebne. Urzędnicy po wyburzeniu amfiteatru mogli komunikację wymyślić inaczej. Normalnie, przez most.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama