Reklama
Krystyna Zgrzebnicka-Maryańska – \"Ja, Kostek i wojna”
Muza
- Maria Kolesiewicz
- 07.01.2010 17:02
Można zaryzykować, że to jest książka o prawdziwym uczuciu. Bo przecież to ono zapoczątkowało dramatyczną drogę autorki, zdominowało los.
Lwów 1940 roku. Krystyna ruszyła za swoją miłością, za Kostkiem, który właśnie wraz z innymi Polakami ma być deportowany w głąb Rosji. Zdąży tylko spakować mały plecak. Dogania swojego ukochanego na dworcu i obydwoje ruszają w nieznane. Nawet z nadzieją, że los odmieni się na lepsze.
Nie przewidzieli, że czeka ich los straszny. Ale być może dzięki wzajemnemu wsparciu, dzięki miłości przetrwali tę katorgę. Udaje im się stamtąd wydostać i przyłączyć do armii Andersa.
Postanowili wrócić do Polski. Do jakiej? Tego autorka nie pisze. Nie wspomina o trudzie egzystencji. Pisze swoją książkę bez zacietrzewienia.
To niezwykłe wspomnienia, w których obok wojennej prawdy znajduje się miejsce na pisanie o rzeczach pięknych, o urodzie świata, a nawet ludzkiej dobroci i życzliwości.
Książka jest pełna ciepła i miłości – do tego wybranego, i do ludzi.
Data dodania:
07.01.2010 17:02
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze