Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zamość uziemiony. Nie będzie rozbudowy lotniska w Mokrem

Plan był chytry, ale nie wypalił. Bo unijna dotacja miała sięgać 7 mln zł, a okazało się, że nie ma co liczyć na więcej niż 2 mln. Dlatego wniosek został wycofany. Rozbudowy lotniska w Mokrem nie będzie. Na pewno nie w tym roku.
– Nie wyłożymy na tę inwestycję większych pieniędzy niż zaplanowaliśmy – mówi kategorycznie Ryszard Gliwński, wójt gminy Zamość. A miało być pięknie. Wprawdzie w strategii rozwoju województwa zapisana jest budowa tylko jednego lotniska w Świdniku, ale samorządowcy z zamojskiego magistratu, gminy Zamość i Starostwa Powiatowego nie chcieli rezygnować z marzenia o lataniu. Dwa lata temu podpisali porozumienie w sprawie modernizacji lotniska w Mokrem. Za 10 mln zł miał tam powstać betonowy pas startowy, terminal i m.in. wieża obserwacyjna. Po ich wybudowaniu lotnisko mogłoby obsługiwać małe samoloty pasażerskie (tzw. taksówki powietrzne). Latałyby m.in. do Lwowa. Przeszkodą była jednak konkurencyjna budowa lotniska w Świdniku. Dlatego w Zamościu wymyślili… fortel. Wspólnemu projektowi samorządy nadały nazwę \"Poprawa atrakcyjności turystycznej Zamojszczyzny poprzez budowę centrum obsługi turystyki lotniczej w miejscowości Mokre”. W tytule nie było tam ani słowa o lotnisku. Wniosek został złożony do Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego. Nie przeszedł. – W trakcie oceny okazało się, że modernizacja pasów startowych nie może być dofinansowana – tłumaczy wójt Gliwiński. – Staraliśmy się o 7 mln zł wsparcia, ale moglibyśmy dostać tylko ponad 1,9 mln. Dlatego wycofaliśmy wniosek. Gmina Zamość była liderem projektu. Pozostałe samorządy musiały decyzję jej władz zaakceptować. Jak ją oceniają? – Nie będziemy tej sprawy komentować – ucina Karol Garbula, rzecznik prezydenta Zamościa. – Taka informacja jeszcze do nas nie dotarła – dziwi się tymczasem Jerzy Zawadzki, sekretarz Starostwa Powiatowego w Zamościu, który dowiedział się o zmianie planów od nas. – Źle wyszło... Przebudowa lotniska jest potrzebna. Teraz znowu nie wiadomo, kiedy coś się ruszy. Wójt Gliwiński uspokaja, że z marzeń o lataniu nie zrezygnuje. – Są inne sposoby dofinansowania – zapewnia. – Jesienią można starać się choćby o pieniądze w ramach transgranicznej współpracy polsko-ukraińskiej… Tak czy owak, przebudowa lotniska w tym roku nie ruszy. – Jeśli Unia nie chce dać na to lotnisko pieniędzy, to trudno – mówi ze stoickim spokojem Tadeusz Soboń z Mokrego. – Sami nie powinniśmy porywać się na takie inwestycje. W Mokrem są np. dziurawe drogi. Trzeba je zrobić w pierwszej kolejności. Bo co nam po lataniu, jeśli nie mamy po czym jeździć.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama