Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Brama Lwowska Nowa w Zamościu straszy

Zamojska Brama Lwowska Nowa jest jednym z najciekawszych zabytków Zamościa. Zdobi ją m.in. półkolisty tympanom z pokaźnymi inicjałami cara Aleksandra I (AI). Budynek wygląda jednak źle. Na jednej ze ścian od strony ulicy Partyzantów pojawiły się ogromne, zielonkawe liszaje zacieków.
– Wiele jest zabytków na Starym Mieście remontowane, ale ta brama nie wyglądają najlepiej – martwi się 50-letni mieszkaniec Zamościa, stojący na pobliskim przystanku. – Szkoda. Bo najwięcej szkody wyrządziły wadliwe rynny. Widać, że woda nimi nie płynie, ale przelewa się po elewacjach. I pojawił się ogromny, zielonkawy grzyb. To zwykłe zaniedbanie. Brama Lwowska Nowa nie jest tak stara jak sąsiednie, staromiejskie zabytki. Zaprojektował ją w 1820 r. Jan Paweł Lelewel. Ma ona monumentalną, klasycystyczną fasadę, nawiązującą stylem do… egipskich pylonów. Zdobi ją m.in. inicjał cara Aleksandra I (skuty został w latach 30. ub. wieku, ale w 1995 r. został zrekonstruowany). Tzw. arkada przejazdowa tej bramy jest stosunkowo niewielka i ma szerokość zaledwie ok. 3 metrów. To właśnie obok tego wejścia, od strony ul. Partyzantów powstał największy zaciek, który szpeci zabytek. Cała elewacja budynku wygląda zresztą źle. – Ta brama nie jest przewidziana do remontu w żadnym z projektów – przyznaje Karol Garbula, rzecznik prezydenta Zamościa. – To nie znaczy, że o niej zapomnieliśmy. W ramach projektu \"Zamość pomnikiem historii RP” (pochłonie on ok. 65 mln zł-red.) odnowiona lub uczytelnione zostaną fortyfikacje w sąsiedztwie tej bramy. To jest oczywiste, że ten obiekt też obejmą prace remontowe. Jaki będą miały charakter? – Nie będzie to pełana rewitalizacja, ale prawdopodobnie tylko odnowienie elewacji – zastanawia się Garbula. – Może w niektórych miejscach np. tam gdzie ściany są najbardziej zagrzybione potrzebna będzie jakaś poważniejsza interwencja. Jeszcze zobaczymy. Kiedy to się stanie? Ten cały, wielki projekt będzie realizowany do 2011 r. W bramie ma siedzibę zamojska Orkiestra Symfoniczna. Wyraźnie jej tam za ciasno… Czy to jest dobre miejsce dla zamojskich muzyków? – Chcemy, aby orkiestra przeniosła się do Zamojskiego Domu Kultury – tłumaczy rzecznik Garbula. – Zaplanowaliśmy jego przebudowę. Staramy się o unijne dofinansowanie na ten cel. Jest duża szansa, że uda się go uzyskać i wtedy prace będą mogły ruszyć. Wtedy nasza orkiestra będzie miała znacznie lepsze warunki. Wszystko się powinno udać.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama