Maria Duławska - specjalistka od pisania hymnów
Jest poetka i emerytowaną nauczycielką. Pisze ksiązki dla dzieci i hymny dla zamojskich szkół.
- 08.02.2010 15:58
– Pierwszy hymn napisałam 15 lat temu dla Zespołu Szkół Mechanicznych w Zamościu. Nie było łatwo. Przewertowałam kroniki szkolne, sprawdziłam czym się szkoła zajmuje, porozmawiałam z ludźmi. To znalazło się w zwrotkach hymnu. Szkoła nosi imię Kościuszki. W refrenie odwołałam się do zasług tego bohatera. Taka \"mikstura” wyszła dobrze. Podobnie praca wyglądała, gdy pisałam w ub. roku hymn dla szkoły w Borowinie Sitanieckiej. Tam patronem jest ksiądz Twardowski. Znalazły się w nim cytaty z wierszy księdza-poety np. o poznaniu Boga w biedronce…
- Oczywiście są takie odwołania. W ostatnim hymnie dla ZS w Sitańcu jest ich dużo. Ale nie są one zupełnie wprost… Ta szkoła nosi od kilku dni imię Dzieci Zamojszczyzny. Napisanie takiego hymnu było wyzwaniem. Taka martyrologia nie da się w kilku zdaniach opowiedzieć. Ale w kolejnych zwrotkach odwołałam się do pamięci o tamtych wydarzeniach, okupacji, płaczu matek… Było też sporo o historii szkoły. Temat jest znany i… delikatny. Jednak bałam się pierwszego wykonania tego hymnu. Stało to się w czwartek, podczas wielkiego święta szkoły. Hymn wybrzmiał. To było wielkie przeżycie.
Funkcjonują cztery napisane przeze mnie hymny. Do ostatniego muzykę napisał Jerzy Burda, nauczyciel Państwowej Szkoły Muzycznej w Zamościu. Do innych napisałam ją sama. Czasem najpierw powstaje tekst, czasem muzyka. Zależy od wielu czynników np. natchnienia…Ostatnio wysłałam hymn dla szkoły polskiej w Wilnie. Zobaczymy czy się spodoba. Oby. Hymny piszę społecznie. Taka praca daje satysfakcję. Piszę też wiersze, scenariusze, wydaję m.in. książki dla dzieci. Razem z grupą literacką \"Akapit” przygotowujemy sztukę teatralną \"Pokochaj cebulę”. Będzie wystawiona 8 marca w zamojskim kinie Stylowy.
Reklama
Komentarze