Pijany lekarz na ostrym dyżurze. Doniósł pacjent?
Ponad 3 promile alkoholu miał w wydychanym powietrzu 55-letni lekarz z przychodni kardiologicznej przy tak zwanym starym szpitalu w Zamościu. To nie pierwsza wpadka zamojskiego kardiologa.
- 19.02.2010 16:24
Leszek B. wpadł dziś po godz. 13. – O tym, że doktor może być pijany, powiadomił dyżurnego naszej komendy anonimowy rozmówca – informuje Joanna Kopeć, rzecznik prasowy zamojskiej policji.
Na miejsce skierowano patrol. Funkcjonariusze poddali kardiologa badaniu na zawartość alkoholu w organizmie. Alkomat wykazał w jego organizmie dokładnie 3,28 promila alkoholu.
– Lekarz został zwolniony do domu, otrzymał na poniedziałek wezwanie do stawienia się w komendzie – powiedziała nam rzeczniczka zamojskiej policji.
Leszek B. pracował w piątek przy ul. Peowiaków od godz. 9. Zdążył przyjąć siedmiu pacjentów. Mundurowi ustalają, czy nie naraził ich na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi za to do 5 lat pozbawienia wolności.
Kardiologa, który jest zatrudniony w Zamojskim Szpitalu Niepublicznym na umowę-zlecenie, czekają też nieprzyjemności w pracy. Jakich konsekwencji dyscyplinarnych może się spodziewać? O tym zadecyduje w poniedziałek prezes placówki.
To nie pierwsza promilowa wpadka zamojskiego specjalisty. Trzy lata temu pan doktor jechał na dwóch gazach samochodem. Miał 2,36 promila. Wcześniej stróże prawa przyłapali go na jeździe go na kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości. Stanął za to przed sądem, a dodatkowo musiał pożegnać się z mandatem radnego; Leszek B. był zastępca przewodniczącego RM Zamościa. (LEW)
Reklama
Komentarze