Zielona Góra: Kobiety zmyśliły, że zostały zgwałcone
Trzy kobiety, które zgłosiły policji, że padły ofiarami gwałtów, zmyślały. Tak postąpiła mieszkanka Leśniowic Wielkich. Kobieta usłyszała już zarzuty składnia fałszywych zeznań.
- 20.02.2010 11:01
Kobieta kilka razy zmieniała wersje zdarzenia. Według jej relacji, pod dom w którym była, podjechało auto z dwoma mężczyznami. Podali się za komorników. Jeden miał ją zgwałcić, drugi stać w tym czasie na czatach.
W nocy z 13 na 14 lutego mieszkanka Gubina zaalarmowała policję, że rzucił się na nią nieznany mężczyzna. Na miejsce pojechała specjalna grupa policjantów z Zielonej Góry. Okazało się, że do napadu nie doszło. Kobieta piła z mężczyzną alkohol. Kiedy nie chciał on wyjść z mieszkania, zaalarmowała policję.
We wtorek wieczorem 35-letnia mieszkanka Gozdnicy zgłosiła policję, że została zgwałcona i pocięta nożem przez mężczyzn. Kobietę zbadał lekarz. Wykluczył gwałt i poranienie nożem.
Kobiety podawały policjantom rysopisy rzekomych gwałcicieli, które pasowały do wyglądu mężczyzn rzeczywiście poszukiwanych przez policję za takie przestępstwa na terenie Zielonej Góry.
Gazeta Lubuska: Gwałtu w Leśniowie Wielkim nie było
Reklama













Komentarze