Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Śnieg topnieje, wody przybywa. Ocieplenie może doprowadzić do tragedii

Wszystkie służby postawiono w stan pełnej gotowości na wypadek powodzi. Największe rzeki w regionie wzbierają nawet po pół metra na dobę.
W poniedziałek Wisła przybrała 20 cm w Dęblinie, 34 cm w Annopolu i aż 50 cm w Puławach. Do wczorajszego poranka poziom rzeki w Puławach i Dęblinie podniósł się o kolejne pół metra. Do stanu ostrzegawczego brakuje kilkudziesięciu centymetrów. Bug w Dorohusku i Krzyczewie już przekroczył stan ostrzegawczy, a w Strzyżowie i Włodawie stanie się tak prawdopodobnie dziś. Jeszcze więcej wody płynie w Krznie i Tyśmienicy, które osiągnęły już poziom alarmowy. Mimo to służby wojewody uspokajają. – Przekroczone stany ostrzegawcze to jeszcze nic groźnego – mówi Włodzimierz Stańczyk, dyrektor Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. – A wysoki poziom Wisły wiąże się z falą, która właśnie przechodzi przez nasz region. Po jej przejściu poziom wody powinien się obniżyć. – Na razie jest spokojnie. Na razie – podkreśla Dariusz Trybuchowicz, wójt gminy Sławatycze. To tam, z powodu wylewającego Bugu, w styczniu trzeba było ewakuować mieszkańców Mościc Dolnych. – Teraz poziom rzeki jest stabilny. Śnieg topnieje powoli, bo pogoda sprzyja: w dzień jest lekki plus, w nocy lekki minus. – Wszyscy patrzą w niebo – dodaje Teresa Lalko z Kuzawki w sąsiedniej gminie Hanna. – Jeśli przyszłoby raptowne ocieplenie, Bug wylałby na naszą wieś. Jak mówią specjaliści, podtopienia są nieuniknione. – W najbliższych dniach średnie zagrożenie powodzią może wystąpić na południu i w południowej części centralnej Polski – ostrzega Małgorzata Woźniak z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. – Jeśli nie będzie zatorów lodowych, nie dojdzie do przelania wałów przeciwpowodziowych. Jednak w miejscach utrudnionego przepływu wody mogą wystąpić lokalne podtopienia i zalania terenu. – W tej chwili mamy po kilka interwencji w ciągu doby, głównie do podtopionych piwnic czy garaży – mówi st. kpt. Ryszard Starko z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej. – Oby tylko taka pogoda utrzymała się jak najdłużej. Na wszelki wypadek wszystkie służby są w pełnej gotowości. – Mamy sprzęt i jeśli tylko będzie potrzeba możemy natychmiast działać – podkreśla Starko. W całym kraju gotowych do działania jest 110 tysięcy ratowników i 10 tys. żołnierzy. Czeka także 92 tys. metrów rękawów przeciwpowodziowych, 1288 łodzi, pontonów i motorówek, 6526 agregatów prądotwórczych i ponad 7,7 mln. worków na piasek. – Miejmy nadzieję, że nie będą potrzebne – dodaje Stańczyk.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama