Reklama
Śpimy w kartonach. Zobaczcie, jak to jest
Najpierw pokazali swój świat na fotografiach, a teraz chcą mówić o tym, jak mieszkają. Zamojscy i puławscy bezdomni ze schroniska im. Brata Alberta chcą mówić o swoich sprawach i oczekują pomocy. Wczoraj ruszyła zorganizowana przez nich dwudniowa \"akcja kartonowa”.
- 25.02.2010 10:05
– W tym roku jest wyjątkowo ostra zima i nasze schroniska w całym kraju są przepełnione – mówi Włodzimierz Hawrot, prezes koła zamojskiego Towarzystwa Pomocy im. Brata Alberta. – Podobnie jest w Zamościu. W sumie mieszka tam teraz ok. 40 osób. Potrzebujemy pieniędzy na zapewnienie im godziwego noclegu i jedzenie.
Zamojscy bezdomni chcą, aby mówić o ich problemach. Założyli m.in. koło fotograficzne i w styczniu zorganizowali własną wystawę w Zamojskim Domu Kultury. Fotografowali ludzi w zaułkach Starego Miasta, dzieci bawiące się na placach zabaw, ludzi na plaży. Były to czarno–białe zdjęcia. Wystawa \"Ludzie na mojej drodze” cieszyła się dużą popularnością.
– Obserwacje osób bezdomnych mogły zadziwić wytrawnych fotografów – uważa Andrzej Pogudz, szef ZDK w Zamościu. – Zdjęcia były smutne, nostalgiczne, nastrojowe. Taki jest ich świat...
Teraz zamojscy bezdomni chcą mówić o sobie także w inny sposób. Zorganizowali tzw. akcję kartonową. Zaczęła się ona wczoraj i potrwa przez dwa dni. Pomysł robi wrażenie. Przed marketami Nomi, Kaufland i Carefour oraz na Rynku Wielkim bezdomni rozłożyli tekturowe pudła. Wielu z nich z takich \"domów” musiało korzystać. Na pudłach pojawił się napis: \"Czy chciałbyś tak spać? Pomóż osobom bezdomnym. Przekaż 1 proc. podatku na schroniska Brata Alberta”. – Chcemy w ten sposób nakłonić mieszkańców Zamościa do dobroczynności – tłumaczy prezes Hawrot. – Każda złotówka się liczy.
Akcja została zorganizowana przez zamojskie schroniosko im. Brata Alberta oraz Młodzieżową Radę Miasta Zamościa.
– Pomagamy, bo to nam przynosi satysfakcję – mówił wczoraj Szymon Fugiel, uczeń II LO w Zamościu, wiceprzewodniczący młodzieżowej RM, rozdając ulotki.
Co na to mieszkańcy Zamościa?
– Trafiona akcja – twierdzi 23–letni Rafał. – Każdy może stać się kiedyś bezdomny.
Zaszokować, zwrócić uwagę i zmusić do refleksji – taki cel przyświeca podobnej akcji happeningowej, zorganizowanej przez puławski oddział Bractwa Miłosierdzia im. Brata Alberta. W sześciu najbardziej uczęszczanych miejscach Puław bezdomni ustawili nietypowe billboardy, które mają zachęcić od odpisania 1 procenta podatku na rzecz pomocy bezdomnym.
– Ten wzór zaczerpnęliśmy z Wielkiej Brytanii. Tam akcja cieszyła się dużym powodzeniem. Mam nadzieję, że podobnie będzie u nas. Plansze wykonali sami bezdomni. Za materiał posłużyły tekturowe pudełka– wyjaśnia Halina Kowalewska, kierownik noclegowni i członek zarządu puławskiego oddziału Bractwa.
Akcja potrwa przez dwa dni.
Reklama













Komentarze