Niewykluczone, że trujące kubki z Chin trafiły nie tylko do sieci Carrefour. Dziś podobne do opisywanych przez nas naczyń znaleziono w ofercie sieci Pepco w Puławach i Chełmie. A Carrefour wycofuje podejrzany towar ze sprzedaży i zwraca klientom pieniądze.
Paweł Grzegorczyk, Beata Kowalska
24.03.2010 17:52
– Po przeczytaniu artykułu w Dzienniku Wschodnim sprawdziłam nasz asortyment. Nasze kubki miały podobną kalkomanię do tych, których zdjęcia publikowaliście. Wycofaliśmy je ze sprzedaży – mówi Jolanta Pietras, kierownik puławskiego Pepco przy ul. Piłsudskiego.
Sanepid pobrał próbki do analizy.
– Zabezpieczone przez nas do badań naczynia są łudząco podobne do tych, które zawierają ołów i kadm. Różnią się wyłącznie czcionką napisu i kolorem nadruku. Ich importerem jest również firma Florentyna z Pleszewa. Sprawdzimy, czy nie zawierają trujących pierwiastków – informuje Janina Sitarska, kierownik laboratorium Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.
Inspektorzy sanepidu skontrolują teraz wszystkie puławskie markety. – Musimy sprawdzić czy w ich ofercie nie znalazły się inne kubki z kalkomanią zawierającą szkodliwe pierwiastki –tłumaczy Jolanta Gill z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Puławach.
Wadliwa partia kubków pochodząca z marketu Carrefour w Puławach była oznakowana symbolem ZB24D oraz numerem partii 2009 L-054.
– W sieci Carrefour kubki z napisem Cappuccino były dostępne tylko w hipermarketach – poinformowała nas Maria Cieślikowska, dyrektor ds. PR i Komunikacji Zewnętrznej Carrefour Polska.
– Natychmiast po otrzymaniu sygnałów o wykrytych przez sanepid nieprawidłowościach dotyczących składu chemicznego kubków, wszystkie produkty dostarczone do naszej sieci przez firmę Florentyna ZPChr zostały wycofane ze sprzedaży.
Firma Florentyna nie zajęła dzisiaj stanowiska.
Carrefour przy ul. Gościńczyk w Puławach przyjmuje zwroty zakupionych kubków. Klienci nie muszą posiadać paragonu.
Komentarze