Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Prawicowi działacze pobili się podczas spotkania z ks. Isakowiczem-Zaleskim

Spotkanie z ks. Isakowiczem-Zaleskim zakończyło się bójką. Jeden z puławskich działaczy prawicowych trafił do szpitala, drugiego zatrzymała policja – poinformował nas Czytelnik.
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski przyjechał w poniedziałek wieczorem do Puław, żeby promować swoją ostatnią książkę \"Kronika życia”. Na spotkanie w Domu Chemika, zorganizowane przez prawicowy puławski Klub Gazety Polskiej, przyszło ok. 200 osób. Kiedy po zakończeniu spotkania ksiądz Zaleski rozdawał w holu autografy, w sali widowiskowej doszło do rękoczynów. – Żona Jerzego L. wybiegła z sali krzycząc: \"Ratunku! Pobili mi męża” – relacjonuje jeden ze świadków. Tuż przy scenie leżał oparty o ścianę zakrwawiony Jerzy L., prezes klubu Gazety Polskiej w Puławach. Karetka zabrała go do szpitala. – Zatrzymaliśmy sprawcę zajścia Cezarego K. – informuje Mirosław Wójcik z puławskiej policji. Cezary K. to poprzednik Jerzego L. na stanowisku prezesa klubu w Puławach, a obecnie wiceprezes klubu Gazety Polskiej w Górze Puławskiej. Kiedyś obaj działali w KPN, jednak od dłuższego czasu są skonfliktowani. Cezary K. zarzuca Jerzemu L. komunistyczną przeszłość w PZPR. Ten nie zaprzecza, podkreśla jednak, że rzucił legitymację partyjną w 1980 r. – Kiedy Cezary K. zaczął zaczepiać moją córkę i żonę, wezwaliśmy Straż Miejską – relacjonuje Jerzy L., który we wtorek leżał w szpitalu. – Strażnicy mu odpuścili. Potem chciał koniecznie zabrać głos. Ksiądz się śpieszył, więc odmówiłem. Jerzy L. twierdzi, że do rękoczynów doszło, bo Cezary K. wykręcił rękę jego żonie. – Stanąłem w jej obronie. Wtedy dostałem w twarz, upadłem i straciłem przytomność – opowiada. – Słyszałem, jak Cezary K. przyznał się, że mu przyłożył. Powiedział, że źle zrobił, ale tłumaczył, że tamten go sprowokował – relacjonuje uczestnik spotkania, który przysłał nam zdjęcia, na których widać pobitego Jerzego L. – To, co wydarzyło się po spotkaniu, to dla mnie szok. Jednego i drugiego pana znałem z dobrej strony – mówi ks. Isakowicz-Zaleski. Z Cezarym K. nie udało nam się skontaktować. We wtorek był w policyjnym pomieszczeniu dla zatrzymanych. – Prowadzimy postępowanie. Będziemy przesłuchiwać świadków – zapowiada Mirosław Wójcik.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama