Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Płoną trawy na Lubelszczyźnie, a nasze pieniądze idą z dymem (zdjęcia, wideo)

Już ponad 600 razy wyjeżdżali tej wiosny strażacy z naszego regionu do pożarów traw i nieużytków. Każda taka akcja kosztuje nawet kilkaset zł. Kto pokrywa koszty? My, płacąc podatki.
Podobnie jest w całym regionie. Płoną łąki, pastwiska, pasy przydrożne, rowy i nieużytki. – Ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie to może mieć konsekwencje – podkreślają strażacy. – Przy dużym wietrze nawet mały pożar może natychmiast się rozprzestrzenić. Dlatego strażacy jadą do każdego zgłoszenia o podpalonych nieużytkach. – Czasem pali się ar czy dwa, czasem nawet wiele hektarów – podkreśla Badach. Wtedy akcja wymaga kilku godzin i udziału kilku zastępów. Jeden taki wyjazd kosztuje kilkaset zł. Trzeba zapłacić za paliwo, sprzęt, ubrania. – Wystarczy to pomnożyć przez liczbę naszych interwencji – dodaje Miciuła. – Pieniądze podatników idą z dymem. A wszystko przez nieostrożne posługiwanie się ogniem i… głupotę. Najczęstszą przyczyną wiosennych pożarów traw i nieużytków są podpalenia. – Zwykle to głupie żarty albo naiwność, że wypalanie łąk je oczyści – mówi jeden ze strażaków. – To mit. Bo zamiast pomóc, ogień wszystko niszczy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama