Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Markuszów: Tajemnicza butelka z alkoholem, czyli radni kontra media

Ostatnie miesiące spokoju wśród radnych były tylko ciszą przed burzą. Na ostatniej sesji znów doszło do skandalu. Interweniowała policja, obrady przerwano.
W zaplanowanym porządku obrad ostatniej sesji Rady Gminy znalazło się 27 punktów. Radni skończyli jednak debatę na trzech. W momencie, kiedy na sali pojawili się dziennikarze, przewodniczący zarządził przerwę. – Powiedział, że nie życzy sobie naszej obecności i dopóki tam będziemy sesja nie będzie prowadzona – opowiada Anna Filipowska, dziennikarka lokalnego \"Tygodnika Powiśla”. – Później było bardzo nieprzyjemnie. Przewodniczący zaczął nas poniżać, mówić, że jesteśmy nikim, że wydajemy brukowiec. Baliśmy się, że dojdzie do rękoczynów. W ciągu kolejnych godzin sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. – Radna Sokołowska próbowała przewrócić naszą kamerę, uderzyła w nią głową, potem zaczęła drapać paznokciami obiektyw. Byliśmy wyzywani. Miałam wrażenie, że za wszelką cenę chcą nas sprowokować – mówi Filipowska. – To wszystko nieprawda – ripostuje Anna Sokołowska. – To kolejna prowokacja ze strony tej pani, która szkaluje dobre imię naszej gminy. Mamy z nią już dwie sprawy w sądzie. Nie chcemy jej na sesjach, bo uznaliśmy ją za persona non grata. Apogeum konfliktu nastąpiło w momencie, kiedy dziennikarka znalazła w kieszeni swojego płaszcza... butelkę z alkoholem. Twierdzi, że została jej podrzucona. – Kiedy robiłam sobie herbatę to poczułam, że mam w kieszeni coś ciężkiego. Okazało się, że to tzw. małpka z nalewką w środku. Chyba chodziło komuś o to żeby mnie ośmieszyć i skompromitować – uważa Filipowska. Po tym wydarzeniu na miejsce przyjechali policjanci. Podejrzenia podrzucenia \"małpki” padły na radną Lilianę Korzonek. – To ona siedziała najbliżej moich rzeczy, wcześniej zrzuciła mi na podłogę torbę z aparatem – twierdzi reporterka \"Tygodnika Powiśla”. Tymczasem radna stwierdziła, że została pomówiona. – Policjantom powiedziała, że została znieważona jako funkcjonariusz publiczny. Pojechała z nimi na posterunek i złożyła zawiadomienie w tej sprawie – mówi Marcin Koper, oficer prasowy puławskiej policji. Co dalej? – Zabezpieczyliśmy butelkę z czerwonym płynem. Trwają czynności dochodzeniowe. Jest za wcześnie żeby mówić jak się zakończą – dodaje Koper. Przewodniczący Leszek Barwiński zapytany, czy obrażał dziennikarzy na sesji odpowiedział krótko: Jest pan chory. I zapowiedział, że poda Dziennik Wschodni do sądu. Ostatecznie obrady zostały przerwane, bo zabrakło kworum. Nie wiadomo, kiedy zostaną dokończone. Sporna sesja odbyła się 9 kwietnia. Dziennikarze z \"Tygodnika Powiśle” czekają na dokończenie obrad by zamieścić w Internecie swój film.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama