Reklama
Radny Marcin Duszek zamienił PSL na PiS
Radny Marcin Duszek zmienił przynależność partyjną. Na sesji Rady Powiatu niespodziewanie ogłosił, że przechodzi z PSL do PiS.
- 28.04.2010 15:51
Ludowi koledzy Marcina Duszka nie spodziewali się tego oświadczenia i wolty młodego radnego, który już na początku poniedziałkowej sesji usiadł przy stole z radnymi PiS. A kiedy zaczęły się interpelacje, wygłosił oświadczenie obwieszczając, że przeszedł z PSL do PiS. Powód? Klub ludowców utrudniał mu samorealizację. Radny wyjaśnił, że się wstydzi wypowiedzi kolegów z PSL, którzy odbierali międzyrzecki pałac fundacji, która wyremontowała zabytek.
– Postanowiłem wzmocnić struktury PiS – obwieścił radny. Podziękował przy tym wielu kolegom także z PSL, za wcześniejszą współpracę i pomoc w działalności społecznej.
Odczytującego oświadczenie młodego radnego strofował wtedy Przemysław Litwiniuk, przewodniczący rady stwierdził, że pożegnalna mowa Duszka jest niezgodna z regulaminem i została wygłoszona w czasie interpelacji i wniosków. Na dodatek oświadczył, że radny Duszek powinien zrzec się mandatu z listy PSL i że musi to zrobić jak najszybciej.
Marcin Duszek nie polemizował.
Ale w trakcie głosowania nad udzieleniem absolutorium staroście Tadeuszowi Łazowskiemu (PSL) jako jedyny z radnych wstrzymał się od głosu. Radni PiS głosowali przeciwni. Mimo to większość udzieliła absolutorium staroście.
Po zakończeniu sesji radny Duszek wyjaśnił, że nie zamierza składać mandatu, a oceny Litwiniuka traktuje jako nieprzemyślane. – Mandat radnego powiatu bialskiego sprawuję dzięki bardzo licznej grupie mieszkańców Międzyrzeca Podlaskiego, którzy poparli moją kandydaturę jako ich człowieka, który stara się godnie reprezentować każdego mieszkańca powiatu bialskiego, a nie Marcina Duszka kojarzonego z partią PSL. Z bialską organizacją PSL nie utożsamiam się od dawna – tłumaczył radny, który miał wrażenie, że nie jest przez kolegów nie jest postrzegany jako współpracownik i partner do poważnych rozmów, ale jako potencjalne zagrożenie ich pozycji.
– Złożenie mandatu jest kwestią dobrego obyczaju. Najbliższe dni pokażą, czy radny liczy się z wolą wyborców – uważa Przemysław Litwiniuk, który przyznaje, że prawo nie nakazuje oddawania mandatu przez radnego po przejściu do innego ugrupowania.
Reklama













Komentarze