Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

NIK: Państwo i samorządy zaniedbują zabytki na Lubelszczyźnie

Część pałaców, dworków czy zabytkowych parków na Lubelszczyźnie jest w opłakanym stanie. A państwo i samorządy robią niewiele, by je uratować – wynika z kontroli NIK.
Na Lubelszczyźnie kontrolerzy NIK zajrzeli do trzech pałaców (w Olesinie, Klemensowie, Branicy Radzyńskiej) oraz pięciu dworów (w Siemieniu, Zamieściu, Jarczewie, Tarnawatce i Bełżycach). Sprawdzali, jak państwo i samorządy opiekowali się zabytkami w latach 2004–2008. Wczoraj pokazali wyniki kontroli. Są zatrważające. Jako przykład złego traktowania zabytków wskazali pałac w Olesinie (gm. Kurów). – Robiłem siedem przetargów, żeby wydzierżawić pałac, park i stawy. Wysłałem 300 informacji do różnych instytucji. I nic z tego nie wyszło. Dopiero teraz pojawiła się szansa, by przekazać obiekt w formie darowizny jednemu z puławskich państwowych instytutów – tłumaczy Stanisław Wójcicki, wójt Kurowa. Władze Bełżyc nie zabezpieczyły nawet na podstawowym poziomie dworu przy ulicy Szpitalnej. Urzędnicy kupili go, by zrobić w nim sanatorium, europejskie centrum energii odnawialnej, muzeum bądź dom pracy twórczej. Tymczasem dach przecieka, ściany są popękane, ktoś zniszczył instalację wodną i centralnego ogrzewania. – Poprzednie władze starały się o fundusze norweskie, ale nic z tego nie wyszło. Niedawno ogłosiliśmy przetarg na sprzedaż dworu i też nikt się nie zgłosił. Teraz rozmawiamy z pewną instytucją w Warszawie. Jeśli z tego nic nie wyjdzie, spróbujemy znaleźć zewnętrzne pieniądze i urządzić w dworze siedzibę urzędu – mówi Ryszard Góra, burmistrz Bełżyc. O zabytkowy dwór w Zamieściu nie dba Urząd Marszałkowski. Z kolei lubelski oddział Agencji Nieruchomości Rolnych jest właścicielem trzech skontrolowanych zabytków (w Tarnawatce, Siemieniu i Jarczewie), ale tylko na remont tego ostatniego dał pieniądze. Dzierżawca obiektu na własny koszt wykonał pielęgnację połowy parku. NIK skrytykowała również wojewódzkiego konserwatora zabytków, m.in. za skontrolowanie tylko jednego z ośmiu badanych na Lubelszczyźnie obiektów. Próbowaliśmy się wczoraj z nim skontaktować. Konserwator Halina Landecka oraz jej zastępca Dariusz Kopciowski byli wczoraj w delegacji w Warszawie. Okazuje się jednak, że zabytkami warto się interesować. Lubelski przedsiębiorca Mirosław Augustyniak dostał 1,99 mln zł unijnej dotacji na remont parku i pałacyku przy ul. Krochmalnej w Lublinie. Będzie tam hotelik i restauracją z tradycyjną kuchnią. – Miejsce mi się spodobało, więc je kupiłem. A to że park i pałacyk są zabytkowe, pomogło zdobyć unijne pieniądze – mówi Mirosław Augustyniak. Dodaje: Łatwiej postawić nowy obiekt, bo nie trzeba uzgodnień z konserwatorem. Jednak na Lubelszczyźnie nie mamy zbyt dużo zabytków atrakcyjnych dla turystów, więc należy maksymalnie wykorzystać to, co jest.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama