Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Praca w komisji wyborczej? Tylko dla działaczy i znajomych

Co zrobić, żeby pracować w obwodowej komisji wyborczej? Trzeba być partyjnym działaczem albo przynajmniej jakiegoś działacza znać. Innym osobom trudno się dostać.
Na ulicach Lublina pojawiły się ogłoszenia zachęcające do pracy w komisji wyborczej. Z numerem telefonu i dopiskiem: \"Decyduje kolejność zgłoszenia!”. Niestety, podany telefon był wczoraj wyłączony. Pracy w komisji zaczęliśmy więc szukać na własną rękę. W chełmskim biurze posła Grzegorza Raniewicza (PO) usłyszeliśmy: nie ma problemu. Pod warunkiem, że chodzi o osoby, które pomogły zebrać podpisy na listach poparcia Bronisława Komorowskiego. – Dla pani jest już za późno. W przyszłości proszę kontaktować się wcześniej – poradził nam pracownik biura. Później jednak oddzwonił, że jest szansa, żeby delegował nas wójt. Kandydatów wśród działaczy i współpracowników szuka też lewica. – Zbieramy ludzi, którzy pomagali we wcześniejszych kampaniach lub są sympatykami z rekomendacją – tłumaczy Jacek Czerniak, szef SLD na Lubelszczyźnie. Dodaje: – Każdy może się do nas zgłosić, ale takie osoby będziemy brali go pod uwagę w dalszej kolejności. Z kolei pracownik biura poselskiego posła Sławomira Zawiślaka (PiS) w Zamościu powiedział: – Mogę panią wpisać, ale listę będzie weryfikował poseł, więc nie ma gwarancji, że będzie pani w komisji. Ile można zarobić? Szeregowy członek komisji dostaje 135 zł na rękę, przewodniczący 165 zł, a jego zastępca 150 zł. Za te pieniądze trzeba spędzić wyborczą niedzielę wydając karty głosującym, a później licząc głosy. Bywa, że członkowie komisji muszą zebrać się w środku nocy, żeby ponownie podliczyć głosy. Przed wyborami trzeba też zarezerwować sobie czas na spotkania organizacyjne. Jeśli dojdzie do planowanej na 4 lipca drugiej tury wyborów, komisja w tym samym składzie pracuje jeszcze raz. I jeszcze raz inkasuje zarobki. W sumie może to być więc nawet 330 złotych. – W Lublinie nie ma problemu z kandydatami na członków komisji obwodowych. Gorzej w terenie. Często tylko duże partie są w stanie zgłosić osoby do komisji. Inne z tego rezygnują – mówi Teresa Bichta, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Lublinie. I dodaje: – Ludzi, którzy dzwonią do nas z pytaniami o pracę w komisji, odsyłamy do komitetów poszczególnych kandydatów. Jeśli nie uda się uzbierać minimalnej liczby członków komisji, dobiera ich prezydent, burmistrz i wójt. Przepisy mówią, że wybiera z listy wyborców. W praktyce wygląda to tak, że wskazuje urzędników, nauczycieli lub dyrektora ze szkoły w której znajduje się siedziba komisji. Komitety wyborcze kandydatów na prezydenta mają czas na zgłoszenie członków komisji do 28 maja. Prawybory z Dziennikiem WschodnimAktualizowane na bieżąco wyniki głosowania oraz numery sms-ów pod które należy wysyłać głosy znajdziesz TUTAJ

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama