Chełmianka w kryzysie. Kibice pogrozili piłkarzom palcem
Po ostatnim remisie w Piotrowicach Chełmianka ma już tylko trzy punkty przewagi nad drugimi Orlętami Łuków.
- 14.05.2010 17:23
Wiosną zespół prowadzony przez trenera Pawła Łapińskiego spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Z ośmiu meczów wygrał tylko dwa, do tego zanotował aż pięć remisów i porażkę. Na kolana nie powala też liczba strzelonych przez lidera bramek. Jest ich osiem, czyli średnio jedna na mecz.
– Brak skuteczności to nasz główny mankament – przyznaje Grzegorz Gardziński, prezes Chełmianki.
– Do tego trzeba jeszcze doliczyć brak szczęścia i kontuzje, które nas prześladują. Drużyna rzeczywiście jest w głębokim kryzysie i wina za to leży po stronie zawodników. Część z nich poczuła się zbyt pewnie w składzie i wpłynęło to negatywnie na formę zespołu – dodaje.
W klubie zapewniają jednak, że żadne gwałtowne ruchy z tego powodu nie wchodzą w grę. Ograniczono się tylko do rozmów dyscyplinujących z piłkarzami. Na jednym z treningów pojawili się też kibice \"biało-zielonych”, którzy pogrozili palcem zawodnikom.
Na razie niewiele to pomogło, ale wszyscy mają nadzieję, że wkrótce nastąpi przebudzenie Chełmianki.
– Nie rezygnujemy z walki o awans i zrobimy wszystko, żeby zrealizować ten cel. Na razie nie było rozmów na temat zwolnienia trenera. Nie dostał też żadnego ultimatum na najbliższe mecze. Jego zadaniem jest wywalczyć awans i z tego będzie rozliczany – twierdzi prezes Gardziński.
Sternik Chełmianki rozwiał tym samym wszelkie spekulacje kibiców, pojawiające się na internetowych forach, że drużyna przestała grać, bo w klubie skończyły się pieniądze i chełmianie nie chcą awansować do III ligi.
– To bzdury. Mamy ogromne wsparcie ze strony Urzędu Miasta Chełm oraz sponsorów prywatnych. Dysponujemy najwyższym budżetem na przestrzeni ostatnich lat.
Trenerzy, piłkarze, urząd skarbowy i ZUS są opłacani na bieżąco. Mamy tylko 5-7 tys. zł zaległości wobec usługodawców, ale to niewiele. Dlatego powtarzam: nie ma innej alternatywy niż awans – kwituje Gardziński.
Reklama













Komentarze