Z dachu Nadszańca leje się woda. Zapomnieli o rynnach
Zamojski Nadszaniec przy ul. Łukasinskiego właśnie został z wielką pompą oddany do użytku. Wygląda na to, że prace renowacyjne w tym niezwykłym zabytku zostały zakończone. Nasz Czytelnik w to jednak jakoś nie dowierza. Jest rozżalony.
- 19.05.2010 09:21
– Kilka dni temu postawiłem auto na parkingu pod Nadszańcem i nakosili mi na maskę zieleniny (ten kilkunastometrowy budynek pokryty jest ziemią, a na niej rośnie trawa-red) – skarżył się jeden z mieszkańców Zamościa.
– Ale dzisiaj rano bardziej się wkurzyłem. Popadał deszcz i odnowiona elewacja Nadszańca zrobiła się wilgotna. Widać tam w wielu miejscach zacieki – opowiada dalej mężczyzna. – Dlaczego? Nie zamontowano tam rynien i woda chlapie we wszystkich kierunkach, na przechodniów, samochody…
Nasz Czytelnik jest tym oburzony. – Za chwilę elewacja będzie zagrzybiona, a cegły się zlasują – ostrzega.
Reklama













Komentarze