Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Tomasovia wygrała w Nowej Sarzynie, końcówki ciągle nie służą Wiśle Puławy

Tomasovia Tomaszów Lubelski sprawiła miłą niespodziankę swoim kibicom, bo podopieczni trenera Zbigniewa Kuczyńskiego wygrali na trudnym terenie w Nowej Sarzynie 2:1 mimo że przegrywali do przerwy 0:1. Bohaterem spotkania był Tomasz Ciećko, który zdobył oba gole.
Popularny \"Ciepły” zasłużył na spore pochwały zwłaszcza przy swoim drugim trafieniu, bo na zegarze była już 93 minuta zawodów, a 22-letni pomocnik pewnie wykorzystał dogodną sytuację i z bliska zapewnił swojej ekipie trzy punkty. Ciećko przy okazji uratował też skórę Jackowi Kusiakowi, bo ten jeszcze w pierwszej odsłonie zmarnował sytuację sam na sam. - Bardzo cieszymy się z kompletu punktów, bo z różnych względów musiałem mocno przemeblować skład. Zaczęło się dla nas źle, bo szybko straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry, w którym po raz kolejny zabrakło nam koncentracji. Na szczęście w dalszych fragmentach wszystko przebiegało już po naszej myśli. Ciekawe, że przed startem rundy mówiłem moim graczom: wyrywajmy na wyjeździe i remisujmy na wyjazdach, a będziemy w czubie tabeli. Robią zupełnie odwrotnie – śmieje się trener Tomasovii Zbigniew Kuczyński. Unia Nowa Sarzyna – Tomasovia Tomaszów Lubelski 1:2 (1:0) Bramki: Reptak (18) – Ciećko (59, 90+3). Unia: Zastawny – Micek, Bartnik, Gaca, Reptak, Horajecki, Radawiec, Wtorek (60 Łuczak), Oślizło (86 Bigas), Juda, Bednarz (77 Sobota). Tomasovia: Bartoszyk – Raczkiewicz, Banaś, Zatorski, Skiba, Żurawski (55 Pacholarz), Stefanik, Ciećko, Wójcik (82 Słotwiński), Baran (88 Leśko), Kusiak (70 Wawryca). Żółte kartki: Oślizło (U) – Ciećko, Stefanik (T). Sędziował: Dawid Wierdak (Krosno). Widzów: 400 Piłkarze Wisły Puławy po raz kolejny nie dowieźli do końcowego gwizdka korzystnego rezultatu. Tym razem, w niedzielnym spotkaniu w Szarowoli ekipa Jacka Fiedenia przegrała 1:2 Wynik ustalił... Damian Pietroń, który w 87 min próbował ratować sytuację pod własną bramką po strzale Kamila Droździela, ale piłka i tak znalazła drogę do siatki. Początek był bardzo mocny z obu stron. Już po kilkudziesięciu sekundach Pawlo Stadnicki dał miejscowym prowadzenie, ale trwało ono zaledwie kilka minut. Szybko do remisu doprowadził Łukasz Giza, dla którego był to 15 gol w sezonie. Mecz mógł się podobać kibicom, bo obie ekipy zaprezentowały sporo ciekawych akcji. Dominowali jednak podopieczni Bohdana Bławackiego, ale nie potrafili po raz drugi pokonać Kamila Beszczyńskiego. W drugiej części zawodów dobre sytuacje mieli: Igor Kozelko, który po dośrodkowaniu Droździela głową strzelił w środek bramki i ponownie Giza. Rozstrzygnięcie przyszło dopiero w samej końcówce. Akcję rozpoczął wracający do gry po kontuzji Igor Migalewski. Były gracz Hetmana Zamość i GKS Bełchatów zagrał do Droździela, a ten z narożnika pola karnego potężnie uderzył na bramkę \"Dumy Powiśla”, co ostatecznie dało liderowi kolejny komplet punktów. Spartakus Szarowola – Wisła Puławy 2:1 (1:1) Bramki: Stadnicki (1), Pietroń (87-samobójcza) – Giza (5). Spartakus: Kogut – Hamarnik, Stadnicki, Sękowski, Dykij, Luc (47 Raisza), Diaczuk, Temeriwski, Podrygula (70 Migalewski), Hordei (55 Kozelko), Stolarczuk (46 Droździel). Wisła: Beszczyński – Dryk, Procyk, Gawrysiak (80 Leszczyński), Pietroń, Chwiszczuk (81 Giziński), Krakiewicz, Mokiejewski, Litun, Giza (86 Kępka), Nowak. Żółte kartki: Luc (Spartakus) – Gawrysiak, Pietroń, Litun (Wisła). Sędziował: Tomasz Jagieła (Krosno). Widzów: 168.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama