Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Były strażnik hrubieszowskiego więzienia spędzi za kratkami 13 lat

Apelacja nic nie dała. Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymał dzisiaj wyrok sądu pierwszej instancji, a to oznacza, że za usiłowanie zabójstwa były strażnik hrubieszowskiego więzienia spędzi za kratkami 13 lat.
Przemysław P. zaatakował pracownika stacji paliw młotkiem i nożem, bo potrzebował pieniędzy na spłatę długów. Były strażnik więzienny musi dodatkowo wypłacić poszkodowanemu 45 tys. złotych zadośćuczynienia wraz z odsetkami. – Wyrok sądu pierwszej instancji był słuszny, a apelacja bezzasadna – powiedział nam sędzia Cezary Wójcik, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Lublinie, przed którym zapadł wczoraj prawomocny wyrok. 25-letni Przemysław P. przez półtora roku pracował w hrubieszowskim więzieniu. Był w okresie służby przygotowawczej. – To był zdyscyplinowany i sumienny funkcjonariusz – powiedział o b. podopiecznym Janusz Krotkiewicz, wicedyrektor Zakładu Karnego w Hrubieszowie. W nocy z 10 na 11 października 2008 r. Przemysław P. pojawił się na stacji paliw przy ul. Piłsudskiego w Hrubieszowie, by wymienić bilon. Znał pracowników, bo sam kiedyś tam pracował. Potrzebował 4 tys. złotych, ale odmówiono mu pożyczki. Odjechał, ale wkrótce wrócił. Wywabił Artura K. na zewnątrz, a następnie go młotkiem w tył głowy. Ofiara upadła na ziemię, a sprawca dalej okładał ją po całym ciele młotkiem, a później ugodził kilkakrotnie nożem w okolicę klatki piersiowej i głowy. Usiłował podciąć Arturowi K. gardło, ale \"zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na obronę i ucieczkę pokrzywdzonego”. Policję powiadomiła o zdarzeniu przestraszona pracownica stacji, która zabarykadowała się w budynku. Artur K. w stanie ciężkim – m.in. z następowym złamaniem i włamaniem kości czaszki, licznymi ranami kłutymi i ciętymi oraz roztrzaskanym palcem u ręki – trafił do szpitala. Przeżył dzięki szybko przeprowadzonej operacji. W powództwie cywilnym domagał się od oprawcy 150 tys. złotych zadośćuczynienia, ale sąd zgodził się na 45 tys. złotych. Sprawca uciekł bez pieniędzy, ale wkrótce wrócił na miejsce zdarzenia z żoną. Tam zatrzymali go mundurowi. Usłyszał zarzuty, po czym złożył raport o zwolnienie ze służby w wiezieniu i natychmiast został z niej zwolniony. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że motyw rabunkowy związany był z trudną sytuacja materialną oskarżonego, który miał liczne długi. Przemysława P. zgubiły skłonności do gier hazardowych, ale badania wykluczyły uzależnienie oskarżonego od hazardu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama