Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Były strażnik hrubieszowskiego więzienia spędzi za kratkami 13 lat

Apelacja nic nie dała. Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymał dzisiaj wyrok sądu pierwszej instancji, a to oznacza, że za usiłowanie zabójstwa były strażnik hrubieszowskiego więzienia spędzi za kratkami 13 lat.
Przemysław P. zaatakował pracownika stacji paliw młotkiem i nożem, bo potrzebował pieniędzy na spłatę długów. Były strażnik więzienny musi dodatkowo wypłacić poszkodowanemu 45 tys. złotych zadośćuczynienia wraz z odsetkami. – Wyrok sądu pierwszej instancji był słuszny, a apelacja bezzasadna – powiedział nam sędzia Cezary Wójcik, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Lublinie, przed którym zapadł wczoraj prawomocny wyrok. 25-letni Przemysław P. przez półtora roku pracował w hrubieszowskim więzieniu. Był w okresie służby przygotowawczej. – To był zdyscyplinowany i sumienny funkcjonariusz – powiedział o b. podopiecznym Janusz Krotkiewicz, wicedyrektor Zakładu Karnego w Hrubieszowie. W nocy z 10 na 11 października 2008 r. Przemysław P. pojawił się na stacji paliw przy ul. Piłsudskiego w Hrubieszowie, by wymienić bilon. Znał pracowników, bo sam kiedyś tam pracował. Potrzebował 4 tys. złotych, ale odmówiono mu pożyczki. Odjechał, ale wkrótce wrócił. Wywabił Artura K. na zewnątrz, a następnie go młotkiem w tył głowy. Ofiara upadła na ziemię, a sprawca dalej okładał ją po całym ciele młotkiem, a później ugodził kilkakrotnie nożem w okolicę klatki piersiowej i głowy. Usiłował podciąć Arturowi K. gardło, ale \"zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na obronę i ucieczkę pokrzywdzonego”. Policję powiadomiła o zdarzeniu przestraszona pracownica stacji, która zabarykadowała się w budynku. Artur K. w stanie ciężkim – m.in. z następowym złamaniem i włamaniem kości czaszki, licznymi ranami kłutymi i ciętymi oraz roztrzaskanym palcem u ręki – trafił do szpitala. Przeżył dzięki szybko przeprowadzonej operacji. W powództwie cywilnym domagał się od oprawcy 150 tys. złotych zadośćuczynienia, ale sąd zgodził się na 45 tys. złotych. Sprawca uciekł bez pieniędzy, ale wkrótce wrócił na miejsce zdarzenia z żoną. Tam zatrzymali go mundurowi. Usłyszał zarzuty, po czym złożył raport o zwolnienie ze służby w wiezieniu i natychmiast został z niej zwolniony. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że motyw rabunkowy związany był z trudną sytuacja materialną oskarżonego, który miał liczne długi. Przemysława P. zgubiły skłonności do gier hazardowych, ale badania wykluczyły uzależnienie oskarżonego od hazardu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama