Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Czego potrzebują powodzianie i jakie dary już do nich jadą

Kalosze, gumowe rękawice, świeczki i preparaty owadobójcze – tego dziś, poza żywnością i środkami czystości, najbardziej potrzebują powodzianie. Z pomocą spieszą prywatne osoby, firmy, instytucje. My również przekazaliśmy dziś kolejne dary.
O wakacjach dla dzieci z zalanych terenów pomyślał też Hufiec Lublin. Będą odpoczywać z harcerzami na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. – Chcemy pomóc najmłodszym odnaleźć na nowo radość i odciążyć rodziców w tych trudnych chwilach – mówi Olga Gumieniak z Hufca Lublin ZHP. Starsze, schorowane kobiety chce natomiast przyjąć Dom Pomocy Społecznej im. Wiktorii Michelisowej w Lublinie (8–10 miejsc). W Zakładach Azotowych "Puławy” także trwa zbiórka darów i pieniędzy. Ale tam myślą też o tym, co będzie, gdy ludzie wrócą do zalanych domów. – Na pewno przyda się im nasz nadtlenek wodoru. Może służyć do dezynfekcji. Sprawdził się podczas powodzi w 1997 roku, odkażaliśmy wtedy księgozbiór biblioteki wrocławskiej – mówi Marek Sieprawski z ZA "Puławy”. Nasza redakcja także pomaga. Samochodem udostępnionym przez CRH Żagiel już drugi dzień rozwoziliśmy dary. Do szkoły i domów w Rogowie, gdzie schronili się powodzianie zawieźliśmy we wtorek żywność, ubrania, śpiwory i środki czystości podarowane przez: CRH Żagiel, Lubellę, Dabex, Decathlon i SM Michowiankę. Jutro także mamy do dyspozycji samochód z CRH Żagiel. Czekamy na zgłoszenia od lubelskich firm. Telefon 0 800 303 983. (PIM, DRS)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama