Bialski sąd aresztował na trzy miesiące dwóch mężczyzn, którzy usiłowali przemycić na Białoruś ponad dwa kilogramy marihuany.
(pim)
21.06.2010 13:28
W piątek wieczorem funkcjonariusze Służby Celnej na terespolskim drogowym przejściu granicznym zatrzymali do kontroli BMW. W podwoziu samochodu, m.in. pod osłoną silnika, celnicy specjalizujący się w zwalczaniu przestępczości narkotykowej ujawnili 7 różnej wielkości pakunków, które były szczelnie owinięte folią. Znajdowało się tam w sumie 2,159 kg sprasowanej, próżniowo pakowanej marihuany. Z tej ilości narkotyku można przygotować ok. 6 tys. działek do sprzedaży detalicznej.
Samochodem podróżowało dwóch mężczyzn. Właściciel pojazdu, 38-letni Igor A. jest Rosjaninem mieszkającym na stałe w Holandii. Pasażerem był mający podwójne obywatelstwo holenderskie i ukraińskie 34-letni Andrej B. Mężczyźni jechali z Holandii na Białoruś. W trakcie przesłuchania wyjaśnili, że następnie mieli w celach turystycznych pojechać do Rosji.
– Obaj nie przyznali się do próby przemytu narkotyków. Rosjanin próbował wmówić celnikom, że narkotyki najprawdopodobniej należą do poprzedniego właściciela pojazdu, od którego kupił samochód kilka miesięcy wcześniej. Czarnorynkowa wartość marihuany wynosi około 70 tys. złotych. To największa udaremniona w tym roku przez polskich celników próba przemytu narkotyków na wschodniej granicy – podkreśla Marzena Siemieniuk, rzecznik bialskiej Izby Celnej.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej. Stanisław Stróżak, prokurator rejonowy informuje, że w niedzielę bialski Sąd Rejonowy zastosował wobec mężczyzn tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy.
Komentarze