Do bardzo groźnej awarii doszło podczas uszkodzenia rury do przesyłu gazu ziemnego.
(pim)
24.06.2010 11:52
Podczas budowy kanalizacji przy ul. Świderskiej robotnicy w środę wieczorem wykonywali przewiert pod ziemią. Przypadkowo uszkodzili rurę z gazem. W górę na 10-15 metrów wystrzelił gejzer gazu z powietrzem. Wydobywający się gaz zagrażał zatruciem mieszkańcom pobliskich domów. Na miejsce szybko przybyły wezwane ekipy Policji, Straży Pożarnej i Pogotowia Gazowego.
– Podczas prowadzonej akcji do policjantów podeszła kobieta i poinformowała, że za budynkami mieszkalnymi w odległości około 40 metrów od miejsca zdarzenia są małe dzieci. Mundurowi natychmiast ruszyli na pomoc. Wynieśli z zagrożonego terenu 7-letnią dziewczynkę oraz jej 3-letniego brata. Gdyby dzieci pozostały tam dłuższy czas, mogłyby zatruć się wydobywającym gazem – informuje nadkomisarz Andrzej Andrzej Dudzik, oficer prasowy łukowskiej policji.
Po kilkunastu minutach gazownicy opanowali wydobywający się gejzer gazu. Na szczęście, nie doszło do wybuchu. Obyło się bez ewakuacji mieszkańców.
– Robotnicy wykonujący prace przy przewiercie byli trzeźwi. Obecnie policja wyjaśni okoliczności zdarzenia. Sprawcy sprowadzenia zagrożenia grozi kara do 5 lat więzienia – podkreśla nadkomisarz Dudzik.
Komentarze