Tomasz Prasnal chce zostać na Lubelszczyźnie. Zbigniew Grzesiak w Poniatowej?
Piłkarze Stali Poniatowa w trzech ostatnich spotkaniach sezonu 2009/2010 zanotowali trzy zwycięstwa i zapewnili sobie utrzymanie w III lidze. Mimo udanej końcówki rozgrywek na ławce trenerskiej \"żółto-niebieskich” nie pozostanie Henryk Kamiński, który skoncentruje się na pracy dyrektora sportowego.
- 27.06.2010 14:59
Kto może być jego następcą? Głównym kandydatem jest Zbigniew Grzesiak z Lublinianki, a plotki mówiły nawet o byłym opiekunie Motoru Mirosławie Kosowskim.
Główni zainteresowani nie potwierdzają jednak tych informacji.
– Niebawem wyjaśni się, gdzie będą pracował w nowym sezonie. Na razie nie mam jednak zamiaru zdradzać żadnych szczegółów, nawet która liga wchodzi w grę – mówi popularny \"Kosa”. Grzesiak od wielu lat związany jest z Lublinianką, ale od dłuższego czasu klub jest w poważnych tarapatach.
– Nie wiem czy zespół w ogóle przetrwa. Jeżeli nie, to będę zmuszony szukać nowego miejsca pracy. Na razie jednak żadnych rozmów nie prowadziłem – przyznaje Grzesiak.
W minioną środę piłkarze \"żółto-niebieskich” oficjalnie zakończyli sezon przy grillu, a następnie rozjechali się na wakacje. Na razie nie wiadomo jednak, kto pozostanie w zespole w kolejnych rozgrywkach. Jeżeli chodzi o przyjezdnych zawodników to najmilej widziany byłby Paweł Miszczuk, a także Łukasz Kaczmarek.
Ten pierwszy ma jednak ofertę z Wisły Puławy, a także jednego drugoligowego zespołu. Nie do końca sprawdzili się z kolei Łukasz Frączek i Ariel Lindner. Obaj raczej będą sobie szukali nowych pracodawców. Lindner przebywał nawet ostatnio na testach w ŁKS Łódź. A co z Tomaszem Prasnalem, którego również sprowadził do Poniatowej Andrzej Orzeszek?
– Chciałbym zostać na Lubelszczyźnie. Nie wiem jednak czy będzie to Stal, bo dopiero zakończyliśmy sezon i na razie nie rozmawialiśmy z prezesem o przyszłości. Myślę, że wszystko powinno się wyjaśnić w tym tygodniu. Ja mam jednak w Lublinie rodzinę i wolałbym zostać w tym regionie – mówi były gracz Górnika Łęczna.
A działacze Stali mieli ostatnio inne problemy na głowie, bo cały czas prowadzą negocjacje z dwoma zawodnikami na temat zaległości finansowych. Chodzi o Tomasza Judkowiaka i Radosława Pindiura. Obaj występowali w Stali jeszcze w II lidze.
Reklama













Komentarze