Radzyńska prokuratura i policja wyjaśniają okoliczności tragicznego wypadku w Wohyniu, w wyniku którego zginęły trzy młode osoby w wieku 16 i 20 lat.
(pim)
20.07.2010 10:22
Początkowo powstała hipoteza, że auto wypadło z szosy, bo w miejscu wypadku uszkodzona była jezdnia. Zniszczyć ją miały przed kilkoma miesiącami ciężarówki, które kołami wryły się w asfalt. Policja podała jednak, że ciężarówki zepsuły drogę w innym fragmencie drogi.
- Policjanci nie stwierdzili, aby w miejscu zdarzenia było wybrzuszenie jezdni. Wstępnie funkcjonariusze ocenili, że wypadek powstał przez nadmierną prędkość – wyjaśnia Dariusz Łukasiak, oficer prasowy radzyńskiej policji.
Do tragicznego wypadku w Wohyniu doszło w poniedziałek po południu. Nissan wbił się w drzewo. Zginęli dwaj bracia 16-letni Krystian M. i 20-letni Kamil M., a także 20-letni Szczepan J.
W stanie krytycznym jest 18-letni Krystian Cz., który prawdopodobnie prowadził nissana w momencie uderzenia w drzewo. W dobrym stanie jest natomiast 21-letni Arkadiusz G.
Nie wiadomo, czy uczestnicy wypadku byli trzeźwi. Policjanci czekają na wyniki badań próbek krwi.
Komentarze