Wkrótce rozpoczną się lekkoatletyczne mistrzostwa Europy, czwórka z Lubelszczyny
Już 26 lipca rozpoczną się XX Mistrzostwa Europy w lekkoatletyce. Tym razem zawody odbędą się w Barcelonie, a weźmie w nich udział około 1400 sportowców. Kadra \"biało-czerwonych” liczy 72 osoby, a wśród nich znalazło się czterech przedstawicieli Lubelszczyzny.
- 20.07.2010 17:43
Dwóch zawodników do Hiszpanii wyśle AZS AWF Biała Podlaska – Pawła Stempla (bieg na 100 m oraz sztafeta 4x100 m) i Przemysława Czajkowskiego (rzut dyskiem). Izabela Kostruba-Rój z Agrosu Zamość wystartuje w sztafecie 4x400 m, a Artur Brzozowski ze Znicza Biłgoraj postara się o dobry wynik w chodzie na 50 km. Na ile medali możemy liczyć?
– Nie ukrywam, że jakiś czas temu spodziewałem się dziesięciu krążków naszej reprezentacji. Ostatnio jednak myślę, że bardziej realna będzie liczba siedmiu lub ośmiu medali. Moim zdaniem pewniakami są Piotr Małachowski i mimo wszystko Tomasz Majewski.
Nie skreślałbym również Tomka Szymkowiaka na 3000 m z przeszkodami czy Marcina Lewandowskiego na 800 m. Dla zawodników z naszego regionu sukcesem będą występy w finałach – przekonuje Konrad Firek, prezes zamojskiego Agrosu. Choć w jego wyliczance brakuje jeszcze innych faworytów, w tym Anity Włodarczyk, rekordzistki świata w rzucie młotem.
Jeszcze kilka tygodni temu wiele obiecywano sobie po 23-letnim Stemplu, który był rewelacją pierwszej części sezonu. Ostatnio jednak radzi sobie nieco gorzej. Zawodnik AZS AWF może też mówić o sporym pechu.
Podczas niedawnych mistrzostw Polski w Bielsku-Białej minimalnie przegrywał miejsca na podium w biegach na 100 i 200 m. Z kolei Kostruba-Rój jest dobrej myśli przed wylotem do Barcelony.
– Wraz z koleżankami ze sztafety liczymy, że uda się nam awansować do finału. Jeżeli ten cel zrealizujemy, to zaczniemy myśleć o czymś więcej. Wiadomo przecież, że w takim biegu sporo może się wydarzyć. Ktoś zgubi pałeczkę, ktoś zaliczy upadek.
Nikomu oczywiście tego nie życzę, ale wiele razy takie sytuacje miały już miejsce i murowani faworyci do medali ostatecznie przegrywali – ocenia Izabela Kostruba-Rój.
W Hiszpanii nasi sportowcy będą też walczyli o całkiem niezłe pieniądze. Na przykład miejsce w czołowej szóstce daje możliwość otrzymania stypendium (około dwóch tysięcy złotych).
Reklama













Komentarze