Chełmianka blisko pozyskania dwóch kolejnych piłkarzy, zagraniczne testy Górnika II Łęczna
Po wymęczonym zwycięstwie z występującym w A klasie Powiślakiem Końskowola (2:1), kibice Chełmianki mieli obawy, jak ich piłkarze zaprezentują się w spotkaniu z Górnikiem II Łęczna.
- 01.08.2010 22:07
Okazało się jednak, że nie było powodów do niepokoju, bo drużyna Waldemara Wiatra pokazała się z dobrej strony i pechowo zremisowała 1:1, tracąc gola w ostatniej minucie meczu.
Od pierwszego gwizdka przewagę mieli podopieczni trenera Mirosława Kosowskiego, ale nie potrafili jej udokumentować ani jednym trafieniem. Z kolei goście nastawili się na kontry i w pierwszej połowie powinni zdobyć przynajmniej jedną bramkę. Najlepszej sytuacji nie wykorzystał jednak Łukasz Drzewicki.
W ekipie z Chełma wystąpiło dwóch piłkarzy pozyskanych latem – Sebastian Ciołek i Piotr Wójcik. Zabrakło jednak Łukaszów – Gromby i Kiejdy. Transfery obu graczy jeszcze w tym tygodniu powinny zostać sfinalizowane, którzy nie wystąpili tylko ze względu na drobne kontuzje. Beniaminek III ligi nie będzie za to dokonywał wzmocnień w defensywie.
Wystarczyło przesunięcie do środka obrony Mateusza Krzyżaka, a także Krzysztofa Fajmana na prawą stronę bloku obronnego.
Liczna grupa sympatyków Chełmianki na gola musiała czekać aż do 77 min, kiedy błąd Sebastiana Klajdy (za lekko podał piłkę do bramkarza) wykorzystał Łukasz Drzewicki i dał beniaminkowi prowadzenie. W samej końcówce pięknym uderzeniem z pierwszej piłki wyrównał Jacek Tymosiak.
– Po mało przekonującym zwycięstwie nad Powiślakiem Końskowola, musiałem odpuścić trochę chłopakom, bo zaczęło brakować im sił. W meczu z Górnikiem fizycznie nie było jeszcze najlepiej, ale i tak możemy być zadowoleni.
Jak się okazało półtora dnia odpoczynku podziałało dobrze na moich graczy. Mamy jeszcze do ligi prawie dwa tygodnie i jestem dobrej myśli – przekonuje trener Wiater.
Natomiast opiekun \"zielono-czarnych” przy okazji meczu sprawdzał kilku nowych graczy: bramkarza Michała Musiakowskiego z występującej w Młodej Ekstraklasie drużynie Arki Gdynia, Gruzina Jacoba Aphazavę, Białorusina Andrieja Porywajewa i czarnoskórego napastnika Emmanuela. Ten ostatni nie mógł jednak pokazać pełni swoich możliwości, bo dotarł do Łęcznej dopiero nad ranem po całonocnej podróży.
Reklama













Komentarze