Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Krasew: Myśliwy wytropił kłusownika

Dzięki czujności myśliwego policjanci schwytali kłusownika. Myśliwy śledził go w lesie aż do sprowadzenia policji.
Taką odwagą wykazał się członek koła myśliwskiego, który w czwartek wieczorem był w lesie na terenie gminy Borki. Usłyszał strzały. - Zaniepokoił się, bo wiedział, że tego dnia i w tym miejscu nie powinien polować żaden inny myśliwy – informuje Barbara Salczyńska, z policji Radzyniu Podlaskim. Postanowił sprawdzić co się dzieje. Myśliwy nie zraził się tym, że będzie miał do czynienia z kimś kto ma broń. Zbliżył się do miejsca skąd dochodziły wystrzały. Na jego oczach leśną dróżką odjechał opel. Myśliwy ruszył za nim samochodem. Zadzwonił też na policję. Wciąż jechał za oplem podając dyżurnemu radzyńskiej komendy gdzie się znajduje. Dzięki temu w miejscowości Krasew, patrol zatrzymał podejrzany samochód. Był w nim 43-letni mieszkaniec gminy Borki. W bagażniku pojazdu policjanci znaleźli martwą sarnę. W samochodzie nie było broni, z której zwierzę zostało zabite. Prawdopodobnie kłusownik zorientował się, że wkrótce trafił w ręce policji. - Tuż przed zatrzymaniem samochodu przez patrol wysiadł z niego mężczyzna, który uciekł do lasu zabierając broń – dodaje Salczyńska. Mężczyzna w ręce policji wpadł już następnego dnia. Był to brat kierowcy opla. Miał strzelbę z lunetą i naboje. Żaden z braci nie miał pozwolenia na posiadanie broni. 43-letni mężczyzna usłyszał już zarzut kłusownictwa i nielegalnego posiadania broni palnej i amunicji. Jego brat ma odpowiadać za utrudniania dochodzenie poprzez ukrycie broni.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama