Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zaniedbane zaułki zamojskiej starówki cuchną. I odstraszają turystów

Lepiej, żeby turyści nie mieli wstępu w każdy zakamarek Starego Miasta. Część staromiejskich podwórek przypomina bowiem publiczne szalety i śmietniki.
O zaczarowanych, renesansowych podwórkach i zaułkach w Zamościu śpiewano piosenki. Kłopot w tym, że niektóre z nich…cuchną, bo pełnią funkcję miejskich szaletów i śmietników. Władze robią co mogą, żeby wizerunek Starego Miasta poprawić. Jednak z lekceważeniem trudno wygrać. – Pracuję na Starym Mieście od 40 lat, ale jeszcze takiego paskudztwa nie widziałam – martwi się właścicielka jednego z zakładów w Zamościu. – Bramą przy ul. Zamenhofa obok księgarni nie da się przejść. Tam urządzono sobie po prostu miejski szalet i wysypisko. Służby sprzątają, ale… to wcale nie pomaga. Zdemolowane, staromiejskie podwórka, brudne ściany elewacji kamienic, wszechobecne liszaje grzybów i dziurawe ulice, na których można było połamać nogi odchodzą na szczęście ostatnio do lamusa. Zamojskie podwórka m.in. przy ul. Bazyliańskiej i Grodzkiej skrzą się jeszcze świeżutką farbą. Za pieniądze m.in. z Unii Europejskiej zrobiono na nich mnóstwo stylowych murów i murków, miedzianych parapetów, gzymsów i wygospodarowano miejsca na klomby. Są też nowe chodniki. Całość wygląda naprawdę efektownie. Niestety, nie wszędzie tak jest. Więcej informacji z Zamościa i okolic na www.mmzamosc.pl

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama