ROZMOWA Z Danielem Iwankiem, złotym medalistą mistrzostw świata w karate tradycyjnym
16.11.2010 17:55
• Odniósł pan historyczny sukces, bo żadnemu Polakowi wcześniej nie udało się wywalczyć złota w konkurencji kumite.
– Dwa lata temu również okazałem się najlepszy na mistrzostwach świata na Litwie, wówczas w konkurencji fuku-go. Tamten sukces także był historyczny. Zresztą, został nawet wybrany największym wydarzeniem roku na Lubelszczyźnie. Z drugiej strony na pewno znacznie trudniej jest obronić tytuł, niż go zdobyć. Dlatego jestem bardzo zadowolony, że udało mi się pozostać na szczycie.
• Jak wyglądała droga po złoty medal?
– Zanim dotarłem do finału, musiałem stoczyć pięć walk. Nie pamiętam już, która z nich była najtrudniejsza. Muszę jednak przyznać, że raczej bez większych problemów pokonywałem kolejnych przeciwników. Generalnie poziom zawodów był bardzo wysoki. Z dobrej strony pokazali się chociażby zawodnicy ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. Ale świetnie spisywali się przede wszystkim Polacy, zdobyliśmy przecież w sumie siedem medali.
• W finale też nie miał pan problemów z rywalem?
– Zmierzyłem się z Litwinem i prawdę mówiąc, był on już mocno poobijany i zmęczony. Dlatego również w finałowej walce nie było wątpliwości, że to ja bardziej zasłużyłem na zwycięstwo.
• Przed dwoma laty na Litwie było trudniej o zdobycie tytułu mistrza świata?
– Chyba rzeczywiście, trochę bardziej trzeba było się namęczyć. Moim zdaniem to jednak kwestia przygotowania. Tym razem byłem już bogatszy o doświadczenia sprzed dwóch lat. Dodatkowo
trenowałem pod kątem zawodów w Brazylii praktycznie od zakończenia poprzednich mistrzostw.
• Czy znalazł pan czas, żeby trochę pozwiedzać Brazylię?
– Do Ameryki Południowej polecieliśmy tydzień wcześniej, aby nie było problemów z aklimatyzacją. I muszę przyznać, że spotkałem tam wielu rodaków. Kurytyba, to obok Chicago największe skupisko Polonii na świecie. Dlatego mogliśmy też liczyć na doping kibiców. Może nie tak duży, jak na Litwie, ale i tak był bardzo przydatny. Ogólnie cały ten wyjazd oceniam bardzo pozytywnie i już szykuję się do mistrzostw, które za dwa lata odbędą się w naszym kraju.
Komentarze