Grzegorz Kiełczewski wsiadł na prom w Norwegii i zaginął
Policja szuka zaginionego Grzegorza Kiełczewskiego. 36-latek z Nielisza prawie dwa tygodnie temu wsiadł na prom \"Polonia” z Norwegii do Polski, ale nie dotarł do celu. Nikt nie wie, co się z nim stało, bo nie nawiązał kontaktu z rodziną.
- 17.11.2010 09:42
– Zaginiony ma ok. 167 cm wzrostu, waga ok. 80-82 kg, szczupła budowa ciała, oczy koloru ciemnego (piwne). Posiadał znak szczególny: znamię w postaci \"myszki” na plecach po lewej stronie – opisuje zaginionego Joanna Kopeć, rzeczniczka policji w Zamościu.
Wiadomo również, że w dniu zaginięcia Grzegorz Kiełczewski był ubrany w ciemne, jeansowe spodnie, skórzaną popielatą kurtkę i bluzę w poprzeczne pasy. Mężczyzna nosił okulary w drucianej oprawie. –
Jak ustalili policjanci, na promie, który przybył do portu w Świnoujściu pozostawił swoje rzeczy osobiste, m.in. dokumenty, telefony, karty kredytowe i pieniądze – dodaje Kopeć. – Zarządzone przez kapitana statku przeszukanie jednostki nie doprowadziło do odnalezienia zaginionego.
Wszystkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniu miejsca przebywania Grzegorza Kiełczewskiego są o kontakt telefoniczny z dyżurnym Komendy Miejskiej Policji w Zamościu pod numerem 084 627 09 47, bądź z najbliższą jednostką policji pod numerem 997 lub 112.
Reklama













Komentarze