Działacze Lubelskiego Węgla KMŻ w transferowej ofensywie. W czwartek umowę przedwstępną z klubem podpisał Paweł Miesiąc, wcześniej kontrakt parafował Mariusz Puszakowski. Lublinianie znów mierzą w przyszłym sezonie w I ligę.
MAREK WIECZERZAK
18.11.2010 13:08
Umowa z Miesiącem została podpisana w czwartek w południe, na zwołanej zaledwie trzy godziny wcześniej konferencji prasowej. Wszystko działo się tak szybko, bo jeszcze środowej nocy działacze i zawodnik negocjowali warunki kontraktu.
Oprócz dziennikarzy, w klubowej świetlicy pojawiło się również ok. 30 kibiców. Prezes lubelskiego klubu Zbigniew Wojciechowski i 25-letni żużlowiec jeżdżący w sezonie 2010 w barwach I-ligowego Lokomotivu Daugavpils parafowali umowę w blasku fleszy fotoreporterów. Z kolei kibice przyjęli to dużymi brawami.
– Cieszę się, że będę jeździł w Lublinie – powiedział Paweł Miesiąc. – Choć to dopiero druga liga to nie miałem wątpliwości przy podpisywaniu umowy. To był jedyny klub brany przeze mnie pod uwagę. Ten sezon, z różnych przyczyn, był słaby w moim wykonaniu, ale nie była to moja wina. Do KMŻ przychodzę z zamiarem awansu do I ligi.
Przy okazji nie uniknięto wątku wyborczego. – Dogadałem się z klubem i przyszłym panem prezydentem – wypalił w pewnym momencie Miesiąc, spoglądając w kierunku Zbigniewa Wojciechowskiego, kandydata na prezydenta Lublina. Słowa te wywołały duże uśmiechy na twarzach kibiców.
Szef lubelskich żużlowców przekazał po chwili wszystkim, że klub ma już podpisaną umowę z Mariuszem Puszakowskim. – Szykujemy bombowy skład, który ma zagwarantować nam awans do I ligi, a w przyszłości nawet do ekstraligi – podkreślił Zbigniew Wojciechowski.
Pieniądze na to pochodzą od kopalni Bogdanka, która pozostała tytularnym sponsorem klubu na przyszły rok. – Ale chcemy też zachęcić do wsparcia zespołu przez mniejszych darczyńców. Mam nadzieję, że uda się to zrobić przez budowanie dobrej atmosfery wokół klubu.
Kadra KMŻ na sezon 2011 liczy obecnie czterech zawodników. Już wcześniej umowy z lubelskim II-ligowcem podpisali dwa młodzieżowcy: Australijczyk Richard Sweetman i Szwed Pontus Aspgren. I to oczywiście nie koniec.
– Rozmawiamy z bardzo interesującym polskim młodzieżowcem. Nie z ekstraligi, ale też jest dobry – stwierdził prezes Wojciechowski.
Rafał Wilk, trener KMŻ
- Cieszymy się, że Paweł jest w naszej drużynie. Budowa naszego składu wygląda zgoła inaczej niż w tamtym roku. Możemy sobie pozwolić na to, że już teraz rozmawiamy z zawodnikami i podpisujemy z nimi kontrakty a nie czekamy na koniec stycznia. Mam nadzieję, że uda nam się zbudować taką drużynę, że pozwoli nam to bezpiecznie awansować do upragnionej I ligi. Staramy się o to już dwa lata. Myślę, że do trzech razy sztuka i w końcu dopniemy swego. Rozmawiam z ciekawymi zawodnikami, którzy będą chcieli u nas jeździć. I żaden z nich nie wykona nam takiego numeru, że nie przyjedzie na mecz wtedy, kiedy będzie potrzebny.
Dariusz Sprawka, dyrektor KMŻ
- Paweł wszedł do naszej rodziny nie na drodze rewolucji a ewolucji. Występował w plastronie naszego klubu, na zasadzie gościa, był dwukrotnie w parku maszyn. Pokazał się tu z dobrej strony, jako świetny kolega, który wsparł nas w ważnych momentach. Staramy się budować drużynę opartą na dobrych jeźdźcach, ale dobrze wiemy, że nazwiska nie jeżdżą. Choć mam nadzieję, że nie będzie to dotyczyło naszej drużyny w przyszłym sezonie.
Zbigniew Wojciechowski, prezes KMŻ
- Mamy wspaniałego zawodnika, który nie tylko pięknie, z wielkim kunsztem potrafi pojechać, tak że jego jazda podoba się kibicom. Ale również człowieka, który stwarza dobrą atmosferę w zespole. Ja na to zawsze stawiałem. Nie akceptuję ludzi, którzy powodują jakieś zamieszania. Paweł jest człowiekiem, który łączy i pomaga, a nie dzieli.
Paweł Miesiąc
- Dziękuję bardzo trenerowi, z którym mam dobry kontakt i mam nadzieję, że nasza współpraca będzie się układała dobrze. Apeluję do kibiców, żeby nas dopingowali i byli z nami na każdym meczu wtedy będzie dobrze.
Not. (MAWI)
Komentarze