Po raz pierwszy oba zespoły zmierzyły się ze sobą siedem lat temu w Pucharze Polski. Wówczas 2:0 wygrali Niebiescy. Później oba kluby zamieniały się miejscami. Gdy w 2003 roku łęcznianie awansowali do ekstraklasy, chorzowianie akurat z niej spadali. Cztery lata później Ruch wrócił do piłkarskiej elity, ale Górnik został z niej karnie zdegradowany za korupcję.
W lidze obie ekipy spotkały się więc dopiero w tym sezonie. 27 lipca w Gliwicach zielono-czarni wygrali 2:1 po bramkach Lukasa Bielaka i Miroslava Bożoka. Choć od tej pory minęły już cztery miesiące, to w dalszym ciągu jedyny wyjazdowy triumf chłopców Jurija Szatałowa.
– Nie ma co wracać do tego meczu. Uważam, że po zmianie trenera prezentują się zupełnie inaczej. Widać też po wynikach, że najgorsze mają już za sobą. Kogo będziemy musieli szczególnie pilnować? Moim zdaniem siłą rywali jest drużyna. Wielkich gwiazd nie mają, ale jako zespół są groźni – ocenia Bożok.
Pomocnik Górnika nie zaprząta sobie głowy indywidualnościami, ale ostatnio wysoką formą imponuje Grzegorz Kuświk. 27-letni napastnik w trzech ostatnich spotkaniach zdobył w sumie cztery bramki, zgłaszając akces do walki o koronę króla strzelców.
– Faktycznie, Kuświk jest ostatnio bardzo groźny, będziemy musieli zwrócić na niego szczególną uwagę. Znamy jednak jego mocne strony i wiemy jak go zatrzymać. To zawodnik bardzo silny, dobrze grający tyłem do bramki. Ruch wszystkie piłki gra na niego, ale nasi stoperzy będą umieli wygrać z nim głowę – twierdzi Łukasz Mierzejewski, obrońca zielono-czarnych.
Dzisiejsze spotkanie będzie miało olbrzymi ciężar gatunkowy dla obu zespołów. Zwycięstwo Górnika spowoduje, że różnica w tabeli wzrośnie do sześciu punktów, ale jeśli goście będą górą, mogą zepchnąć rywali do strefy spadkowej, co w perspektywie ciężkich spotkań z Bełchatowem i Legią, byłoby dla łęcznian tragedią.
– Na razie nie myślimy o kolejnych rywalach. Koncentrujemy się na najbliższym spotkaniu. Nie ważne jak, ale trzy punkty muszą zostać w Łęcznej. I zrobimy wszystko, żeby zrealizować plan – przekonuje Filip Burkhardt, który zagra dziś najprawdopodobniej na pozycji numer dziesięć.
W obu ekipach nie brakuje problemów kadrowych. Trener Jurij Szatałow będzie musiał zestawić skład bez pauzującego za kartki Lukasa Bielaka i kontuzjowanego Macieja Szmatiuka. Wszystko wskazuje na to, że zagrać powinien natomiast Tomislav Bozić, w ostatniej chwili postawiony na nogi przez fizjoterapeutów.
W Ruchu wykluczony jest występ Marcina Kusia, a pod znakiem zapytania stoi gra Jakuba Kowalskiego.
Górnik Łęczna - Ruch Chorzów dziś o godz. 18 na stadionie przy Al. Jana Pawła II
To będzie dopiero trzecie w historii bezpośrednie spotkanie Górnika i Ruchu. Transmisja na żywo od godz. 17.40 w Canal+ Sport.
- 28.11.2014 14:00













Komentarze