W ścisłej czołówce czwartoligowych rozgrywek znajdują się Orlęta Radzyń Podlaski, Huczwa Tyszowce, Orlęta Łuków oraz Stal Kraśnik. Wszystkie zespoły dzieli mnóstwo, ale trzy pierwsze jedno łączy – są prowadzone przez młodych, zdolnych szkoleniowców.
Michał Beczek
22.11.2010 13:36
Liderem po rundzie jesiennej jest zespół z Radzynia Podlaskiego. Ale to żadne zaskoczenie. Także dla szkoleniowca tego zespołu, Rafała Wójcika.
– Jesteśmy świetnie zorganizowani, mocni kadrowo. Poza tym mistrzostwo jesieni to dla mnie nie nowość. Wcześniej taki sam sukces osiągnąłem z rezerwami KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – mówi 32-letni trener.
W 1978 roku urodził się także Jacek Paszkiewicz, który prowadzi trzecią na półmetku Huczwę. "Biało-zieloni” tracą zaledwie punkt do Stali, która plasuje się na drugiej pozycji, a sam trener chwalony jest przez swoich kolegów po fachu. – Jacek wykonał kawał dobrej roboty. Wiem, bo widziałem ten zespół przed sezonem – twierdzi Marcin Goździołko, trener Orionu Niedrzwica.
– Huczwa w tym sezonie bardzo mnie zaskoczyła. Paszkiewicz pokazał, że zna się na trenerce – wtóruje mu Marek Drob, który prowadzi Włodawiankę.
Sześć lat starszy od wyżej wymienionej dwójki jest Robert Różański z Orląt Łuków. Szkoleniowiec pokazał w tym sezonie klasę, wyciągając zespół z dołka, w którym znalazł się na początku sezonu. Jest też najbardziej doświadczony z całej trójki. Wcześniej pracował także w Podlasiu Biała Podlaska, Huraganie Międzyrzec Podlaski oraz Orlętach Radzyń Podlaski.
– Nie zamierzam spoczywać na laurach. Piłka jest moją pasją i chciałbym dalej w niej pracować. I to nie tylko na czwartoligowych boiskach – twierdzi Różański, który w tym roku zdobył uprawnienia trenera I klasy.
Każdy ze szkoleniowców, ma inny pomysł na prowadzenie drużyny. – Grunt to odpowiednie podejście. Trener musi wiedzieć, kiedy na swoich piłkarzy krzyknąć, a kiedy ich pogłaskać – tłumaczy Paszkiewicz.
– Dużo uwagi przywiązuje do taktyki, bo tu widzę najwięcej możliwości zespołu, które można wykrzesać – dodaje Różański. – A dla mnie liczą się nie tylko wyniki. Chcemy grać ładnie, tak, żeby zadowoleni byli kibice – zapewnia Wójcik.
W najbliższym czasie okaże się, jak rozwiną się wszyscy trzej szkoleniowcy. Pierwszy egzamin już wiosną. Wtedy okaże się, kto awansuje do trzeciej ligi.
Komentarze