Jarosław Góra jest piątym szkoleniowcem, który w tym sezonie pożegna się z posadą w czwartoligowym klubie. 30 listopada wygaśnie jego umowa ze Startem Krasnystaw i wszystko wskazuje na to, że nie zostanie przedłużona.
Michał Beczek
25.11.2010 15:48
– Czuję ogromny żal. Spędziłem w tym klubie dwa lata, były momenty lepsze i gorsze, ale na pewno nie zasłużyłem, żeby rozstawać się ze mną w ten sposób – mówi Góra.
Pod jego wodzą Start zajął czwarte miejsce w sezonie 2009/10. Wiele wskazywało na to, że w tym będzie podobnie. "Niebiesko-biało-czerwoni” zanotowali świetny start, wygrali cztery pierwsze spotkania.
Byli nawet wiceliderem rozgrywek, ale później przyszedł kryzys i rozpoczął się marsz w dół tabeli. W 9 kolejce nie pojechali nawet do Kraśnika na mecz ze Stalą, za co zostali ukarani walkowerem.
– Oczywiście biorę na siebie odpowiedzialność za wyniki zespołu, ale nie tylko ja jestem winien takiego stanu rzeczy. Zdarzało się, że miałem na treningu tylko kilku zawodników. To jak oni mieli później wybiec na boisko? Zresztą, nie wszyscy chcieli nawet grać – dodaje załamany Góra.
Czy w tej sytuacji trener mógł osiągnąć lepszy dorobek, niż zaledwie dziewiętnaście punktów? – Nie ukrywam, że nasza sytuacja finansowa nie jest najlepsza. Zawodnicy przez długi czas nie otrzymywali pieniędzy, więc trudno się dziwić, że nie przykładali się do zajęć tak, jak należy – mówi Janusz Zaworski, prezes Startu Krasnystaw.
– Jednak mimo wszystko zespół nie spełnił naszych oczekiwań. Chcieliśmy zdobyć minimum 25 punktów. Mamy 6 mniej, więc nie możemy być zadowoleni. W sprawie trenera nie podjęliśmy jeszcze ostatecznej decyzji.
Spotkamy się z zarządem, podyskutujemy i przeanalizujemy efekty jego pracy. Wtedy będziemy mądrzejsi. Dotychczas nie rozmawialiśmy też z nikim, kto mógłby go zastąpić – dodaje Zaworski.
Szkoleniowiec nie ma jednak wątpliwości, że jego praca w Krasnymstawie dobiegła końca. – Szkoda, że to wszystko będzie miało taki finał. Start ma wielu bardzo zdolnych zawodników, z których można sklecić fajny zespół.
Na to potrzeba jednak czasu. Nie mam jeszcze pomysłu, co będę dalej robił. Mam jednak nadzieję, że niedługo pojawią się oferty, bo nie chciałbym odchodzić od piłki – kończy Góra.
Komentarze