Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama START Lublin 23 I

Szmatiuk i Bozić mogą nie zagrać z Ruchem z powodu kontuzji, ale do składu wraca Mraz

W piątek piłkarzy Górnika Łęczna czeka przysłowiowy mecz o sześć punktów z Ruchem Chorzów. Niestety przed arcyważnym pojedynkiem \"zielono-czarni” mają sporo problemów kadrowych.
Po serii pięciu spotkań z rzędu bez zwycięstwa drużyna Jurija Szatałowa mocno skomplikowała swoją sytuację w tabeli. Jeszcze kilka tygodni temu rywale ze strefy spadkowej nie deptali Górnikowi po piętach, a teraz? Ruch ma już jedynie trzy "oczka” straty do łęcznian.

Nie trudno policzyć, że zwycięstwo znowu pozwoli gospodarzom złapać trochę oddechu.

– Nie ma co ukrywać, że nie jesteśmy zadowoleni z naszego dorobku punktowego. Liczymy, że od meczu z Ruchem wszystko się zmieni. Wygrana w piątek jest nam bardzo potrzebna, zwłaszcza ze względu na sytuację w tabeli – przekonuje Filip Burkhardt, który w minioną sobotę w Krakowie pojawił się na boisku na ostatnie 20 minut i miał doskonałą okazję, żeby pokonać bramkarza Wisły Michała Buchalika. Nie doprowadził do remisu, a w końcówce Emmanuel Sarki przesądził o wygranej "Białej Gwiazdy”.

– Z utęsknieniem czekam na swojego pierwszego gola w brawach Górnika. Zdaję sobie sprawę, że mogłem zachować się lepiej w starciu z Wisłą. Mam jednak nadzieję, że jeżeli dostanę szansę w piątek, to i mi i zespołowi uda się wreszcie przełamać. Wszystko zależy jednak od trenera, ja jestem gotowy i czekam na swoją szansę. W Krakowie nie było w naszej grze fajerwerków, jednak to samo można powiedzieć o gospodarzach. Różnica była taka, że oni wykorzystali swoją szansę, jaką mieli, a my nie – dodaje Burkhardt.

Ze względu na problemy kadrowe były gracz Wisły Płock może tym razem pojawić się w podstawowym składzie. Występ z głowy ma na pewno Lukas Bielak, który dostał w Krakowie czerwoną kartkę. Na zdrowie narzekają również: Tomislav Bozic i Maciej Szmatiuk.

– Obaj są w treningu, chociaż nie ćwiczą z resztą zespołu. Na razie trudno powiedzieć, czy będą w stanie zagrać w piątkowych zawodach – wyjaśnia Leszek Masierak, rzecznik prasowy Górnika.

Jeżeli obu zabraknie na boisku przeciwko Ruchowi, to parę stoperów mogą tym razem tworzyć: Veljko Nikitović i Maciej Kalkowski. W tej sytuacji szansę na pozycji defensywnego pomocnika być może dostanie Radosław Pruchnik, który do tej pory zagrał tylko w pięciu meczach ligowych.

Sytuacja kadrowa "zielono-czarnych” to nie tylko złe wiadomości. Jest i dobra. Do składu po zawieszeniu na dwa spotkania wraca wreszcie Patrik Mraz. Słowak zaliczył już w tym sezonie sporo asyst i bardzo przydaje się w grze ofensywnej. A trzeba zauważyć, że podopieczni trenera Szatałowa w pięciu ostatnich występach zdobyli ledwie... jednego gola.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama