Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

KMŻ Lublin podpisał nową umowę z LW Bogdanka, Simon Stead \"Koziołkiem\"

Wygląda na to, że w sezonie 2011 lubelscy fani żużla będą mieli masę powodów do radości. Oprócz wsparcia możnego sponsora klub będzie też dysponował mocnym jak na II ligę składem. W środę umowę z KMŻ podpisał Simon Stead.
Działacze klubu z Al. Zygmuntowskich zorganizowali w środę, w lubelskiej hali MOSiR, wielką fetę z okazji porozumienia ze spółką Lubelski Węgiel Bogdanka na sponsorowanie drużyny w nowym sezonie. Umowę podpisano w obecności ok. 500 kibiców, którzy zasiedli na trybunach hali. To ile kopalnia wyłoży na żużlowców pozostało tajemnicą. Prezes klubu zaznaczył jedynie, że będzie to kwota nieporównywalnie większa do tej jaką KMŻ dostał w sezonie 2010. – To dla nas poważny zastrzyk finansowy – cieszy się Zbigniew Wojciechowski. – Długo zabiegaliśmy o te pieniądze, negocjacje były żmudne, ale udało się. Duża w tym zasługa prezydenta Krzysztofa Żuka, który pomaga naszemu klubowi jak tylko może. To nie koniec dobrych wieści dla kibiców czarnego sportu w Lublinie. Umowę na sezon 2011 podpisał wczoraj też trener Rafał Wilk. A wisienką na torcie było ogłoszenie o zakontraktowaniu kolejnego obcokrajowca, Anglika Simona Steada. 28-latek jest dobrze znany kibicom znad Bystrzycy, bo jeździł już na torze w Lublinie w 2000 roku. W kolejnych sezonach reprezentował barwy klubów z Torunia, Gniezna, Bydgoszczy, Ostrowa i Polonii Piła. Tym samym jest już piątym żużlowcem w kadrze Lubelskiego Węgla KMŻ. Poprzednio klub podpisał umowy z Mariuszem Puszakowskim, Pawłem Miesiącem oraz juniorami Richardem Sweetmanem i Pontusem Aspgrenem. To jednak nie koniec. – Gdyby nie fatalne warunki pogodowe na spotkanie dotarłoby kolejnych dwóch, a może nawet trzech zawodników mających u nas jeździć. Są to również obcokrajowcy, ale na razie pozostawię ich nazwiska w tajemnicy – mówi prezes Wojciechowski. Szef klubu zdradził jedynie, że trwają rozmowy z bardzo dobrym jego zdaniem polskim juniorem. Negocjacje z nim mogą się zakończyć już w przyszłym tygodniu. – Na pewno przed świętami nasi kibice będą mieli kolejne powody do radości – twierdzi. Wszystkie te działania mają przynieść w sezonie 2011 awans do I ligi. – Boję się tylko słabych rywali, bo z mocnymi sobie poradzimy – kwituje Wojciechowski w nawiązaniu do dużych premii, jakie klub musiał wypłacać zawodnikom w tym roku za wysokie zwycięstwa z ligowymi słabeuszami.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama