Mecze na boiskach rywali znowu służą Wiśle Puławy. \"Duma Powiśla\" w sobotę zremisowała na wyjeździe z Okocimskim Brzesko 0:0. Ten jeden punkcik pozwolił ekipie Bohdana Bławackiego wreszcie wychylić głowę nad strefę spadkową. Na razie do jutra, do meczu Puszczy z Kotwicą.
Marek Wieczerzak
22.11.2014 14:45
Identyczny wynik padł na inaugurację sezonu w Puławach. Wówczas Wisłę prowadził trener Marcin Jałocha. Jego następca Bohdan Bławacki również nie zdołał zdobyć z „Piwoszami” trzech punktów.
Puławianie pojechali na sobotni mecz do Brzeska w okrojonym składzie. Z różnych przyczyn zabrakło choćby Jasona Gorskiego, Rafała Wiącka, Raphaela, Michała Leszczyńskiego oraz Karola Barańskiego. Dlatego szkoleniowiec musiał dokonać sporego przemeblowania w wyjściowej jedenastce.
Mimo to, Wisła miała swoje okazje. Jeszcze w pierwszej połowie, w 26 min, na bramkę gospodarzy uderzał Jarosław Niezgoda, ale niecelnie. Po zmianie stron sporo pracy miał Nazar Penkowec, który przy groźnych strzałach Wojciecha Wojcieszyńskiego i Sylwestra Tokarza spisał się bez zarzutu. W odpowiedzi Piotr Charzewski przymierzył w „okienko”, ale tym razem sprytem wykazał się bramkarz Okocimskiego.
– Brakowało nam pomysłu na grę, jak to było z Legionovią – powiedział po spotkaniu trener Bławacki. W tamtym spotkaniu jego podopieczni strzelili rywalowi aż cztery gole. – Ale cieszę się z tego punktu, bo mogliśmy wygrać, ale też i przegrać.
Dla zespołu z Puław to piąty remis w tym sezonie, w tym trzeci na wyjeździe. Wiślacy pozostali na piętnastym miejscu w tabeli, które oznacza spadek do III ligi. Do bezpiecznej, czternastej lokaty, tracą tylko punkt.
W ostatnim ligowym meczu w tym roku Wisła zagra u siebie w sobotę z Błękitnymi Stargard Szczeciński (godz. 16). Dla gospodarzy będzie to okazja do rewanżu za porażkę w pierwszym spotkaniu aż 0:4.
Komentarze