Marek Pogódź zostaje w Roztoczu Szczebrzeszyn
Po długich pertraktacjach działaczom Roztocza Szczebrzeszyn udało się wreszcie dogadać z trenerem Markiem Pogódziem. Szkoleniowiec, któremu kontrakt wygasł 31 grudnia 2010 roku, zostanie w Szczebrzeszynie przynajmniej do końca tego sezonu.
- 10.01.2011 10:31

– Cieszę się, że udało się nam dojść do porozumienia. Co prawda trochę to trwało, ale lepiej późno niż wcale – mówi Pogódź. – Musieliśmy po prostu wyjaśnić sobie pewne sprawy. Bardzo się cieszę, że się udało, bo Marek to świetny szkoleniowiec. Jestem przekonany, że spokojnie uda mu się utrzymać zespół w lidze – dodaje Marian Kitowski, prezes Roztocza. Pewność siebie prezesa pomaga zrozumieć fakt, że wiosną szczebrzeszynianie wszystkie spotkania zagrają u siebie.
W zespole, który po przyjściu Pogódzia zaczął grać znacznie lepiej, w przerwie zimowej dojdzie do kilku zmian. Na pewno odejdzie Michał Rajtar.
– Mam propozycje ze Stali Stalowa Wola i Stali Rzeszów – informuje młody zawodnik. – Nie zdecydowałem się jeszcze, którą ofertę wybrać, ale nie chcę zostawać w Roztoczu. W przyszłym tygodniu podejmę ostateczną decyzję, gdzie będę grał wiosną – dodaje Rajtar. – Ze swojej strony mogę obiecać, że nie będziemy robić mu problemów. Michał chce się rozwijać, więc pozostaje życzyć mu powodzenia – zapewnia Pogódź.
Ze Szczebrzeszyna odejdzie jeszcze kilku innych zawodników. Możliwe, że w tym gronie znajdą się napastnicy Artur Lipski i Ernest Chomicz, którzy zawiedli w rundzie jesiennej. – To jeszcze nic pewnego. Ze wszystkimi piłkarzami będziemy rozmawiać w tym tygodniu. Chciałbym, aby do 15 stycznia, kiedy rozpoczniemy przygotowania, wszystko było już jasne – mówi trener Roztocza.
Do tego czasu poznamy też nazwiska piłkarzy, którzy wzmocnią \"zielono-czerwonych”. W tym gronie na pewno znajdzie się Tomasz Albingier z Olendra Sól. Popularny \"Albin” już dawno dogadał się z działaczami czwartoligowca i w najbliższych dniach podpisze umowę. W ataku nie będzie partnerował mu za to Daniel Waga z Echo Zawada.
– To mało ambitny chłopak. Woli grać w okręgówce w Krysztale Werbkowice niż w czwartej lidze u nas. Uważa, że ma za małe umiejętności jak na ten poziom rozgrywek. Ja jestem innego zdania, ale nic na siłę. Trochę mi go jednak szkoda, bo więcej takiej oferty może nie dostać – kończy Pogódź.
Reklama













Komentarze