To był bardzo trudny rok dla SPR Lublin. Zmiana właściciela, kontuzje szczypiornistek, zaległości w wypłatach.
12.01.2011 22:29
Lista problemów ciągnęła się w nieskończoność. W tej sytuacji było niezmiernie trudno o dobre występy. Kristina Repelewska była jedną z tych zawodniczek, które potrafiły zapomnieć o problemach finansowych i skupić się na grze.
30-letnia rozgrywająca przybyła do Lublina w 2004 r, ale po roku zmieniła klubowe barwy. Ostatecznie do Koziego Grodu wróciła w 2008 r. Wydaje się jednak, że sezon 2009/2010 był najlepszym w jej wykonaniu. Równa forma i niezawodność sprawiły, że SPR dotarł do finału mistrzostw Polski, w którym zmierzył się z Zagłębiem Lublin.
W tych meczach klasą dla siebie była Repelewska, która w pierwszym meczu finału play-off zdobyła decydującą bramkę na sekundę przed końcem dogrywki. Z kolei w spotkaniu decydującym o złocie 30-latka rzuciła aż siedem bramek, a SPR wygrał 27:23.
Okres wakacyjny był dla niej również udany, ponieważ otrzymała polskie obywatelstwo. – To było dla mnie niezwykle ważne wydarzenie i podsumowanie mojego 10-letniego pobytu w Polsce – powiedziała Kristina Repelewska.
Szkoda tylko, że lublinianka do tej pory nie została wypróbowana przez Kima Rasmussena, opiekuna reprezentacji Polski. – Trener ma swoją koncepcję i trudno, żeby ją zmieniał na najważniejsze mecze. Powołanie? To byłaby miła niespodzianka – przyznaje Repelewska.
Aby w naszym plebiscycie na Najlepszego Sportowca Lubelszczyzny 2010 roku zagłosować właśnie na Kristinę Repelewską , wystarczy wysyłać SMS na numer 71466 (koszt 1,23 z VAT), w treści wpisując dwsport.14. Druga możliwość to wypełnienie kuponu, który znajdziecie Państwo codziennie w naszej gazecie.
Komentarze