Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Z mapy miasta znika \"Ulica Krzywa”

W Białej Podlaskiej została zlikwidowana niekomercyjna Galeria \"Ulica Krzywa”. Powód? Miasto odmówiło płacenia czynszu za jej lokal.
– Funkcjonowanie galerii w drewnianym domku było drogie z powodu wysokiego czynszu. Był dwukrotnie większy niż podobnej galerii w Krakowie – ubolewa Cezary Nowogrodzki, twórca i szef Galerii \"Ulica Krzywa”. – Moim zdaniem, z powodu wielokulturowego programu staliśmy się solą w oku władzy. Galeria przy ul. Narutowicza, która powstała w 2003 roku, prezentowała historię regionu, w tym też wielokulturowość. Przedstawiciele ambasady Izraela uroczyście wręczali tam medale Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Występowała tam również znana izraelska wokalistka Towa Ben Zwi. Współorganizowała z parafią prawosławną koncerty \"Skarby Kultury Podlasia” pod patronatem arcybiskupa Abla. Przybliżała także losy Tatarów osiedlonych w okolicach Białej przed trzystu laty. – Była to bardzo wartościowa placówka. Miała specyficzny, niszowy klimat. Wzbogacała lokalną kulturę – zauważa Wojciech Łocheński, nauczyciel i prawicowy bialski publicysta. Likwidacja galerii zdziwiła polityków. – W Białej Podlaskiej mamy pustynię kulturową. Nie ma zbyt wielu imprez. Szkoda że nie są doceniani pasjonaci utrwalający historię regionu – ubolewa Adam Abramowicz, poseł PiS. Równocześnie dodaje, że pobieranie tysiąca zł miesięcznie czynszu za lokal bez odpływu ścieków to za wysoka cena. – Dziwne, że miasto nie ma 12 tys. zł rocznie, by wspierać galerię, która w wielu działaniach kulturalnych wyręczała urzędników. Turyści chętnie odwiedzali tę placówkę – zauważa radny Dariusz Stefaniuk. Tymczasem, w mieście zapewniają, że nie są przeciwni istnieniu galerii Cezarego Nowogrodzkiego. – Niech pan Czarek to robi nadal, co wcześniej mu się udawało. Jednak w ramach porządkowania finansów i zaciskania pasa, nie możemy dofinansowywać jego galerii – podkreśla Andrzej Czapski, prezydent Białej Podlaskiej. I dodaje, że liczy na pozyskanie przez galerię innych sponsorów. Cezary Nowogrodzki wyjaśnia, że podstawą przy poszukiwaniu sponsorów do działalności galerii jest lokal, za który miasto nie chce pokrywać wysokiej stawki. – Będę organizować imprezy nawet bez tego lokalu, ale nie wiem, co zrobić z przechowywanymi tam eksponatami, z macewami i udostępnioną niepełnosprawnemu artyście pracownią – rozkłada ręce Nowogrodzki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama