Jacek Paszkiewicz nie będzie szkoleniowcem kraśnickiej Stali. 32-letni trener postanowił, że przynajmniej do końca sezonu pozostanie w Tyszowcach.
Michał Beczek
23.01.2011 17:29
– Nie ukrywam, że decydujące znaczenie miała rozmowa z prezesem (Stanisławem Gomołą – red.) – mówi Paszkiewicz.
– Świetnie się rozumiemy. Jego powrót do klubu jest gwarancją, że Huczwa nie zejdzie poniżej pewnego poziomu. Ponadto do zarządu dołączyło dwóch nowych ludzi. Prowadzą swoje firmy, dysponują sporymi pieniędzmi i jeżeli tylko "poczują bluesa”, na pewno wspomogą Huczwę. Ze swojej strony mogę obiecać, że dołożymy wszelkich starań, aby wyniki zespołu były jak najlepsze – dodaje młody szkoleniowiec.
Decyzja Paszkiewicza spowodowała spory ból głowy działaczy z Kraśnika. Ci nie ukrywali przecież, że jest on jednym z głównych kandydatów do objęcia stanowiska trenera "niebiesko-żółtych”. – Szanujemy wybór Jacka i nie załamujemy rąk. Prowadzimy teraz rozmowy z kilkoma szkoleniowcami. Czy zespół może na stałe przejąć Anatolij Ławryszyn? Jak najbardziej. Ma na to nawet duże szanse. Wszystko wyjaśni się w poniedziałek lub wtorek, po powrocie z urlopu prezesa Artura Rydzewskiego – twierdzi Jacek Nowoświatowski, kierownik Stali.
Sam Ławryszyn nie ukrywa, że jest już gotowy do objęcia posady pierwszego szkoleniowca. – Od początku przygotowań pracuję z chłopakami. Wcześniej prowadziłem rezerwy Stali i byłem asystentem trenerów pierwszego zespołu. Nie mam już zdrowia do biegania za piłką i chętnie zająłbym się prowadzeniem drużyny – zapewnia Ławryszyn.
Nowy szkoleniowiec kraśnickiego klubu, bez znaczenia, kto nim zostanie, na dzień dobry będzie musiał zmierzyć się z problemem – jak poradzić sobie bez czterech podstawowych zawodników. Poza Oleksandrem Stadnickim, który opuścił "niebiesko-żółtych” jeszcze w trakcie rundy jesiennej, ze Stali odszedł Piotr Fulara.
Były obrońca Łady Biłgoraj podjął decyzję o wyjeździe za granicę. Bliski transferu do GKS Bełchatów jest Paweł Zięba, a Krzysztof Jabłoński ma poważne problemy z kolanem. W najbliższych dniach czeka go rezonans magnetyczny, ale wszystko wskazuje na to, że rundę wiosenną ma już z głowy. – Jeżeli mamy grać o awans, to wzmocnienia są niezbędne. Z tak wąską kadrą, jaką mamy obecnie, nie uda się niczego osiągnąć – kończy Ławryszyn.
Komentarze