Groźny upadek Adama Małysza, sensacyjne zwycięstwo Kamila Stocha
Smutek i radość – takie uczucia towarzyszyły polskim kibicom podczas niedzielnego konkursu w Zakopanem. Niestety w pierwszej serii upadł Adam Małysz, który nie ustał lądowania. Wygrał natomiast, po raz pierwszy w karierze, Kamil Stoch.
- 23.01.2011 15:35

W piątek zwyciężył Adam Małysz, w sobotę Simon Ammann, a w niedzielę Kamil Stoch. Chyba nikt nie spodziewał się, że podczas jednego weekendu \"biało-czerwoni” będą mogli cieszyć się z dwóch triumfów i to dwóch innych skoczków.
W pierwszym zakopiańskim konkursie, po blisko czterech latach przerwy, znowu na najwyższym stopniu stanął \"Orzeł z Wisły”. W drugich zawodach najlepszy okazał się Szwajcar, który wyprzedził prowadzącego w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Thomasa Morgensterna oraz Norwega Toma Hilde. Tym razem Małysz był szósty, a tuż za jego plecami uplasował się Stoch. To zapowiadało duże emocje w niedzielę. Jednak kto mógł liczyć, że aż tak wielkie i aż tak skrajne.
Niestety wczoraj pogoda ponownie postanowiła dać o sobie znać. Padający śnieg sprawił, że na zeskoku zrobiło się bardzo miękko. Najboleśniej przekonał się o tym doświadczony Małysz, któremu odjechała narta i w efekcie zaliczył groźnie wyglądający upadek.
Służby medyczne natychmiast ruszyły z pomocą. Polskiego skoczka trzeba było znieść na noszach. Jednak po chwili Adam zdołał się podnieść, chodząc o własnych siłach. W drodze do karetki, którą musiał udać się na szczegółowe badania, już uspokajał.
– Dobrze, żeby z tym kolanem nic się nie stało. Mam nadzieję, że wszystko jest w porządku. Po pierwszym rozpoznaniu nie jest tragicznie – mówił reporterowi telewizji. Kilka minut później lekarz potwierdził te przypuszczenia. – Kolano jest potłuczone, ale nie ma żadnego zerwania. Parę dni spokoju w treningu oraz rehabilitacji powinno pomóc – stwierdził doktor.
Kibice martwili się o Małysza, ale też zastanawiali, co zrobi Kamil Stoch. Zakopiańczyk po pierwszej serii był sensacyjnym liderem. W drugiej próbie podopieczny Łukasza Kruczka nie zmarnował szansy i utrzymał prowadzenie.
– Ten dzień jest udany i szczęśliwy dla mnie, ale już mniej dla Adama. Przykro mi z powodu jego upadku. Skakaliśmy w ekstremalnych warunkach. Trzeba było być maksymalnie skonsternowanym. Niewielki błąd i od razu były kłopoty – pokreślił Stoch, nowy \"Orzeł z Zakopanego”.
Wyniki sobotniego konkursu::
Reklama













Komentarze