Zamieszki w Egipcie: Ogłoszono godzinę policyjną
Podczas protestów na ulicach Kairu, zginęły co najmniej trzy osoby, a wiele zostało rannych. Do ostrych starć manifestujących z policją doszło też w kilku innych egipskich miastach.
- 28.01.2011 16:37

W piątek po zakończeniu południowych modłów dziesiątki tysięcy ludzi wyszło na ulice egipskich miast. Organizatorzy protestów przez internet rozpowszechniali wezwanie, by ludzie przyłączyli się do demonstracji od razu po spełnieniu religijnej powinności.
Tłumy skandujące hasła nawołujące do ustąpienia prezydenta Hosni Mubaraka natychmiast starły się z policją. Służby bezpieczeństwa użyły armatek wodnych, gazu łzawiącego i pałek. W drugą stronę demonstranci rzucają kamieniami. Tłumy skandowały \"Precz z Hosnim Mubarakiem”, deptały i paliły plakaty z wizerunkiem prezydenta.
W pobliżu placu Tahrir w Kairze trzy osoby zginęły postrzelone gumowymi kulami przez policję. Według świadków, wielu też zostało rannych. Jak podała telewizja Al-Dżazira, obrażenia odniósł m.in. Ajman Nur, główny rywal prezydenta Hosniego Mubaraka w wyborach prezydenckich w 2005 roku.
Protesty w Egipcie trwają już od kilku dni i przybierają na sile. Według różnych danych, zginęło już od sześciu do ośmiu osób, zarówno protestujących jak i policjantów.
Egipcjanie zostali zainspirowani wydarzeniami w Tunezji, gdzie wielkie manifestacje ludzi niezadowolonych z inflacji i bezrobocia doprowadziły do obalenia dyktatora. W Egipcie sytuacja jest podobna, a źródła niepokojów są niemal identyczne.
Nad Nilem od ponad 30 lat rządzi prezydent Hosni Mubarak. Kraj permanentnie znajduje się w stanie wyjątkowym, a służby mogą aresztować przeciwników władz bez nakazów sądowych. Wszelkie demonstracje i przejawy niepokoju były dotychczas szybko i brutalnie tłumione.
Chcąc utrudnić organizowanie się protestującym, władze Egiptu praktycznie zablokowały działanie internetu w kraju. Twitter jest niedostępny już od dwóch dni. Jak podaje telewizja Al-Jazeera, nie działają też telefony komórkowe.
Prezydent Mubarak do tej pory nie przejawił gotowości do jakichkolwiek negocjacji bądź ustępstw. Zmobilizowano za to dodatkowe siły policji, a Hosni Mubarak zdecydował o wprowadzeniu godziny od godz. 18 do 7 rano.
Turyści przebywający w kurortach w Egipcie są bezpieczni – uspokajają przedstawiciele biur podróży. Pomimo zamieszek, wyjazdy będą organizowane zgodnie z planem. Jedno z biur w piątek jednak wstrzymało wycieczkę fakultatywną do Kairu i zapowiada, że w trosce o bezpieczeństwo klientów może odwołać więcej wyjazdów towarzyszących wypoczynkowi w kurortach.
Rezydenci poinstruowali wycieczkowiczów, aby unikali miejsc publicznych takich jak bazary, czy centra handlowe. Przedstawicielka jednego z dużych touroperatorów organizujących wycieczki do Egiptu, Magdalena Plutecka-Dydoń, tłumaczy, że wypoczynek w Egipcie jest bezpieczniejszy niż obecnie w Tunezji, ponieważ kurorty mieszczą się w specjalnych turystycznych enklawach monitorowanych przez wojsko.
Reklama













Komentarze