Jeszcze niedawno wydawało się, że Orlęta Radzyń Podlaski wzmocnią się dwoma młodymi, zdolnymi zawodnikami z regionu. Marcin Młynarski i Michał Budzyński, bo o nich chodzi, obecnie są jednak dalej niż bliżej gry w zespole lidera czwartej ligi.
Michał Beczek
02.03.2011 14:38
Trener Wieniawy Marek Sadowski w rundzie wiosennej będzie miał do dyspozycji Michała Denisa (ARCHIWU
– Jeśli chodzi o Michała, to sprawa powinna niedługo się wyjaśnić. Wiem, że pojechał na testy do Jagiellonii, ale umówiliśmy się z nim i jego ojcem, że do końca tygodnia da nam znać, czy będzie chciał u nas występować – mówi Rafał Wójcik, szkoleniowiec Orląt.
– Temat Młynarskiego jest już zamknięty. Chłopak potrenował u nas kilka dni, podszkolił swoje umiejętności piłkarskie, a później po prostu uciekł – dodaje Wójcik.
– To nie do końca tak. Zadecydowały sprawy rodzinne. Ojciec Marcina wolał, aby jego syn grał bliżej domu. Dlatego trafił do nas – tłumaczy Artur Rydzewski, prezes Stali Kraśnik.
Wcześniej kontrakty z zespołem Anatolija Ławryszyna podpisali Siergiej Sawczuk i Piotr Bubiłek z Olendra Sól oraz Karol Ręba ze Stali Poniatowa, a ostatnio dołączyli do nich także Marcin Matysiak z Janowianki Janów Lubelski oraz Paweł Klimkiewicz ze Startu Krasnystaw.
Definitywnie z Kraśnika odszedł za to Paweł Zięba. Młody napastnik tuż przed zamknięciem okna transferowego został zawodnikiem GKS Bełchatów. – Kontrakt podpisany. Teraz czekamy już tylko na pieniądze. Nie ukrywam, że bardzo nam się przydadzą – mówi Rydzewski.
– Sądzę, że mimo odejścia Pawła, wiosną będziemy znacznie mocniejsi niż w rundzie jesiennej. Mam nadzieję, że jubileusz 60-lecia klubu, który w tym roku obchodzimy uda się połączyć z awansem do III ligi – kończy prezes.
Wzmacnia się także Wieniawa Lublin. Do zespołu dołączył już syn trenera Marka Sadowskiego, Artur oraz Michał Popajewski. W najbliższych dniach powinno wyjaśni się także czy wróci Michał Denis.
Doświadczony obrońca, który w Wieniawie spędził już kilka lat swojej piłkarskiej kariery, jesienią grał w Turze Milejów.
– Nie ukrywam, że ciągłe dojazdy do Milejowa były dla mnie męczące. Tymczasem do Wieniawy przyszedł nowy trener, który wniósł sporo świeżości. Czuję, że moje miejsce jest w zespole, przy chłopakach. Razem możemy jeszcze wiele osiągnąć – twierdzi Denis.
Komentarze