Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W sobotę GKS Bogdanka zagra w Katowicach

Jeśli doliczyć ostatni mecz rundy jesiennej (0:0 z Kolejarzem Stróże), zespół Mirosława Jabłońskiego nie przegrał od czterech kolejek. Czy ten serial uda się wydłużyć? Nie będzie to proste, bo GKS Bogdanka pojedzie zmierzyć się z innym GKS, z Katowic.
W sobotę GKS Bogdanka zagra w Katowicach
Nildo (przy piłce) i jego koledzy liczą na kolejny komplet punktów w meczu z GKS Katowice (MACIEJ KA
Przy ul. Bukowej nikomu nie gra się łatwo, tym bardziej, że gospodarze od początku sezonu muszą uciekać ze strefy spadkowej. Poza tym Ślązaków od szóstej serii prowadzi Wojciech Stawowy, który w ubiegłym sezonie stracił pracę w Łęcznej. Stawowy zawitał na Lubelszczyznę w połowie rozgrywek 2008/09 i gdyby nie kilka głupich remisów na własnym boisku, wywalczyłby awans do ekstraklasy. Do celu zabrakło mu zaledwie czterech punktów. Nic dziwnego, że w następnych rozgrywkach łęcznianie uważani byli za jednego z głównych faworytów. Niestety, latem trudno trenerowi było skupić się na przygotowaniu drużyny, ponieważ pojawiła się przed nim szansa powrotu do Cracovii. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, podobnie jak ze szturmu na ekstraklasę. W trzech pierwszych meczach jego podopieczni doznali trzech porażek i nie strzelili ani jednego gola. To oznaczało dymisję. Drogi trenera i klubu rozeszły się. Ale po roku Górnik (wtedy jeszcze występował pod tradycyjną nazwą) pomógł trochę Stawowemu wrócić na trenerską karuzelę. W czwartej kolejce GKS Katowice przegrał w Łęcznej 0:1, w piątej został zdemolowany przez Podbeskidzie 6:1 i z posady wyleciał Dariusz Fornalak. Jego miejsce zajął właśnie Stawowy. I odmienił "Gieksę”. Tej ocenie nie przeczy nawet to, że w poprzedniej kolejce Ślązacy stracili komplet punktów przy Bułgarskiej w Poznaniu, ulegając Warcie 1:2. W obecności blisko... 20 tysięcy widzów! – Trenerem GKS jest Wojciech Stawowy, więc to zespół bardzo dobrze poukładany taktycznie. Jest w nim wielu doświadczonych piłkarzy – mówi bramkarz poznaniaków Andrzej Bledzewski, kiedyś również zawodnik Górnika Łęczna. – Znam dobrze tego szkoleniowca, bo razem pracowaliśmy w Arce Gdynia. Katowiczanie grają kombinacyjną piłkę. Długo utrzymują się przy niej, przesuwają i dzięki temu stwarzają groźne sytuacje. Myślę jednak, że z taką postawą dużo łatwiej byłoby im w ekstraklasie, niż pierwszej lidze. Nam udało się wygrać, ale należy pamiętać, że niesieni byliśmy dopingiem wielu tysięcy kibiców. Do przerwy graliśmy krótko, agresywnie, wysoko i pressingiem. To przyniosło nam efekty. Po przerwie już tak dobrze nie było. Wycofaliśmy się, oni podchodzili pod nasze pole karne i stworzyli dużo sytuacji. Zachowali też więcej sił. Jaki jest sposób na GKS? Trzeba zagrać odważnie. Narzucić im swoje warunki? Jeśli będzie to możliwe... – kończy popularny "Bledza”.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama