Mecz w Sosnowcu pokazał, że dla zespołu Piotra Mazurkiewicza na mistrzostwo Polski jest stanowczo za wcześnie. Gospodynie zdominowały rywalki. Nie chodzi tu nawet o posiadanie piłki, ale przede wszystkim o skuteczność i piłkarską jakość. Już po pierwszej połowie zawodniczki Czarnych prowadziły 2:0. Strzelanie w Sosnowcu rozpoczęła Patrycja Sarapata. Niedługo później na 2:0 samobójczym strzałem podwyższyła Weronika Kaczor.
I kiedy wydawało się, że po przerwie Górnik ruszy do odrabiania strat, to zabójczy cios zadała Sarapata. Wykorzystała ona spory błąd Natalii Piątek, która źle wyszła do piłki i nie zdążyła do niej. Emocje w tym meczu zakończyła z kolei Klaudia Miłek, która wykorzystała kolejny błąd Piątek.
Humorów Górnikowi nie poprawił nawet honorowy gol Julii Piętakiewicz. Na swoją bramkę szansę miała także Klaudia Lefeld, ale w kluczowym momencie minimalnie chybiła. Warto jednak zaznaczyć, że to Sosnowiczanki były znacznie lepsze i mogły wygrać jeszcze wyżej.
Po tym wyniku Górnik spadł na 3 miejsce w tabeli Orlen Ekstraligi. Zespół z województwa lubelskiego został wyprzedzony przez Pogoń Szczecin. I właśnie te dwie ekipy zagrają ze sobą w następnej kolejce.
KKS Czarni Sosnowiec – GKS Górnik Łęczna 4:1 (2:0)
Bramki: Sarapata (29, 51), Kaczor (34 samobójcza), Miłek (67) – Piętakiewicz (81).
Czarni: Szperkowska – Chudzik, Miksone (70 Sobierajska), Kurzawa, Buszewska, Witek (89 Chmura), Kaletka, Konkol (89 Witkowska), Wójcik (76 Kozielska), Sarapata, Miłek.
Górnik: Piątek – Kazanowska, Lefeld, Rędzia, Sanford (46 Norbaeva), Hrelja, Kaczor (81 Hałatek), Ratajczyk, Kurkuktović (60 PIętakiewicz), Kłoda, Tomasiak.
Żółte kartki: Miksone, Konkol – Rędzia, Norbaeva. Widzów: 250.














Komentarze