Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wilczopole: Piotr S. oskarżony o gwałt po badaniu DNA

Niespodziewany zwrot w sprawie Piotra S., podejrzanego o zgwałcenie mieszkanki podlubelskiego Wilczopola. Obciążyły go wyniki badań DNA, a prokuratura oskarżyła o gwałt.
Wilczopole: Piotr S. oskarżony o gwałt po badaniu DNA
Badania DNA wykonuje Zakład Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. (Maciej Kaczanowski
Bliscy i znajomi, którzy wcześniej bronili Piotra S., wciąż są przekonani o jego niewinności. – To dobrze, że sprawa idzie do sądu. Piotrek nie będzie musiał sam występować o ukaranie tych, którzy są winni zaniedbań – mówi kobieta, która \"po konsultacji z genetykami” twierdzi, że badanie DNA w tym przypadku jest niewiarygodne. O Piotrze S. pisaliśmy w listopadzie ub. roku. 50-letnia kobieta oskarżała go gwałt. Twierdziła, że w nocy wdarł się do jej domu. Piotr S. znała z widzenia. Policjanci zatrzymali mężczyznę, a prokuratura wystąpiła z wnioskiem o jego aresztowanie. W obronę wzięła go grupa mieszkańców Wilczopola. Zawieźli pokrzywdzoną kobietę na policję. A ta stwierdziła tam, że wcześniej kłamała. Sąd odmówił aresztowania Piotra S., bo zeznania kobiety wydały mu się niespójne. Od tamtej pory mężczyzna wciąż miał status podejrzanego. Prokuratura czekała na wyniki badań biologicznych. Ich wyniki są dla Piotra S. niekorzystne. Na narządach płciowych znaleziono u niego ślady, których DNA pasuje do zgwałconej kobiety. – Badanie stwierdza to z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością – mówi Barbara Wasiewicz, zastępca prokuratora rejonowego w Lublinie. Piotr S. nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że w ogóle nie było go w pobliżu domu kobiety, która go obciąża. Wcześniej przedstawił świadków, którzy dali mu alibi na czas, w którym miało dojść do gwałtu. – Ale ich zeznania nie wytrzymują konfrontacji z najważniejszym dowodem w tej sprawie, jakim są badania DNA przeprowadzone przez Zakład Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie – dodaje prokurator Wasiewicz. W ubiegły piątek prokuratura oskarżyła Piotra S. o gwałt. W nocy z 13 na 14 września ub. roku miał wybić szybę w oknie domu mieszkanki Wilczopola, obezwładnić ją i zgwałcić. – Tego wieczora o 22.40 płaciłem kartą na stacji paliw przy ul. Mickiewicza w Lublinie – powiedział nam wczoraj Piotr S. – Żeby dostać się do domu tej kobiety musiałbym lecieć helikopterem – dodaje i zapewnia: Będę walczył, żeby nie chodzić z piętnem gwałciciela.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama