Horst Kőhler w Zamościu: Nasz prezydent, choć Niemiec
Były prezydent Niemiec Horst Kőhler przyjechał we wtorek do Zamościa. W środę odwiedzi Skierbieszów, gdzie się urodził.
- 10.05.2011 16:39
Nie udało mu się przyjechać na Zamojszczyznę, gdy był prezydentem Niemiec. – Wstępne terminy były wyznaczane, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie – wspomina Magda Cieszkowska z Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, która organizuje półprywatną wizytę byłego prezydenta Niemiec prof. Horsta Kőhlera wspólnie z Ambasadą Niemiec oraz Biurem Pełnomocnika ds. Stosunków Polsko-Niemieckich.
Prof. Kőhler przyjechał do Zamościa wraz z małżonką oraz m.in. ambasadorem Niemiec, a także delegacją niemieckich samorządowców ze Schwäbisch Hall oraz Bühlertann dziś po południu. Po powitaniu spacerował staromiejskimi uliczkami. W rolę przewodnika wcielił się dyrektor Muzeum Zamojskiego.
– Postaram się przedstawić prezydentowi przynajmniej najistotniejsze momenty w historii naszego miasta – wyznał nam w południe Andrzej Urbański.
Niecodzienny gość wziął udział w spotkaniu z samorządowcami i złożył kwiaty na Rotundzie. Wieczorem prezydent Zamoyski wraz ze starostą Henrykiem Matejem wyda bankiet w hotelu Orbis Zamojski.
– Przywitamy prezydenta Kőhlera kwiatami i przyjmiemy najlepiej, jak potrafimy – zapowiada Maria Brzozowska, dyrektor hotelu. – W menu znalazły się najbardziej smakowite dania, które przygotują mój personel oraz jeden z szefów kuchni Novotel Centrum w Warszawie.
Dla prof. Kőhlera i jego małżonki przygotowano jeden z najpiękniejszych apartamentów z widokiem na Rynek Wielki.
We wtorek rano Horst Kőhler rusza do Skierbieszowa, gdzie w 1943 r. przyszedł na świat; jego rodzice trafili tu z Besarabii i zajęli gospodarstwo Józefa Węcławika. Wizyta potrwa 4 godziny. Zaplanowano m.in. spotkanie z władzami gminy, młodzieżą gimnazjalną i kombatantami.
Kőhler odwiedzi też kościół parafialny, gdzie pod tablicą upamiętniającą ofiary III Rzeszy ma złożyć kwiaty, a później zje obiad na plebani.
– Przypuszczam, że na stole wyszukanych potraw nie będzie, tylko nasze, polskie – powiedział nam wójt Skierbieszowa Mieczysław Bartoń.
Po południu Horst Kőhler opuści Zamojszczyznę i pojedzie do Warszawy, a stamtąd – samolotem – wróci do Berlina.
Reklama













Komentarze